Cien - Q10, Anti - Wrinkle Night Cream (Przeciwzmarszczkowy krem do twarzy na noc)

Dzisiaj o kremie za 9 zł. Nie będę owijała w bawełnę. Miałam go kiedyś w wersji na dzień, tym razem kupiłam wersję na noc. Zdecydowałam się na niego z czystej ciekawości. Czy krem za 9 zł kupiony w supermarkecie może być w ogóle skuteczny? 



Przez chwilę zostałam bez pielęgnacji na noc. Skończył mi się krem o którym pisałam tutaj

Jest to zdecydowanie mój faworyt i na pewno do niego wrócę. Przez chwilę nie miałam jednak nic innego, a dobrze mieć cokolwiek, tak wiecie "awaryjnie". Będąc w angielskim Lidlu przypomniałam sobie o kremie Cien, który tutaj kosztuje niecałe 2f. Jest to cena tak śmieszna, że postanowiłam go zakupić i sprawdzić na własnej skórze. Miałam w głowie to, że nawet jeżeli się nie sprawdzi wykorzystam go do smarowania dłoni, czy skóry na łokciach i kolanach.

Od razu zaznaczę, że nie oczekiwałam od niego cudów, chociaż nie uważam, że produkt tańszy nie może być skuteczny. Po prostu moim jedynym oczekiwaniem było nawilżenie skóry na noc, tak aby nie była napięta i wysuszona z rana.

Oczywiście obietnic producenta jest nieco więcej:
- Ma mieć działanie przeciwzmarszczkowe,
- Regenerować naszą skórę podczas snu,
- Pielęgnować ją dzięki substancją aktywnym zawartym w kompleksie Liftan Intensive.

Może zacznijmy od konsystencji. Jest bardzo gęsta i niewielka jego ilość wystarczy na posmarowanie całej powierzchni naszej twarzy. Potrzebuje dłuższej chwili, aby się wchłonąć. Do momentu zaśnięcia czuję tłusty film na skórze. Nie czuję dyskomfortu z tego powodu, ale jestem zwolennikiem kremów, które zdecydowanie wchłaniają się szybciej.



Rano po przebudzeniu moja twarz jest lekko tłusta. Po umyciu twarzy... cóż czuję jakbym potrzebowała nawilżenia na nowo, co świadczy o tym, że produkt nie przechodzi w dalsze warstwy naszej skóry.

Ne miewam problemów skórnych, rzadko kiedy pojawiają mi się wykwity. Przy stosowaniu pojawiło mi się kilka z nich na czole co może sugerować, że krem może zapychać.

Oczywiście postanowiłam poprosić o pomoc eksperta przy pomocy analizy składu - Agnieszkę Kulawiecką. Dla tych, którzy nie wiedzą Agnieszka jest kosmetologiem i najlepszą bratnią duszą - ever.

Skład jest naprawdę kiepski. Na początek dużo emolientów, które co prawda będą zapobiegać wyparowywaniu wody ze skóry ale nie zapewniają dostania się do skóry korzystnych składników. Następnie cała masa konserwantów. Dopiero po konserwancie którego dopuszczalna ilość w kosmetykach to 1%(!) idą składniki naturalne typu masło shea, masło z nasion kakaowca, alantoina, phantenol. Gdzies w połowie składu wit E. W składzie nie pojawił się nawet kwas hialuronowy tylko sól sodowa kwasu hialuronowego. Dla skór mieszanych i tłustych na pewno spowoduje powstanie wyprysków.

Cóż, tak jak przypuszczałam skład nie jest przyjazny dla naszej skóry. W związku z tym, że widzę, że moja skóra się lekko zanieczyściła nie będę go dłużej używała, jako pielęgnacji na noc. Przeznaczę go na inne partie mojego ciała, tak aby go nie wyrzucać. 

Miałyście kiedyś ten krem? Jakie były Wasze spostrzeżenia na jego temat?

Karolina

 

5 komentarzy:

  1. No wlasnie ja mam rozowa wersje nawilzajaca, i o dziwo jest bardzo nawilzajaca, ale mam podejrzenia ze robi mi podskorne grudowe pryszcze , ktore bardzo bola i nie chca sie goic. Jeszcze raz przetestuje i dam ostateczna odpowiedz ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda, że działanie okazało się być rozczarowujące, a i sam skład zostawia wiele do życzenia. Nie mam wielkiego zaufania do kosmetyków marki Cien.

    OdpowiedzUsuń
  3. I dlatego właśnie nie mam zaufania do tych tańszych kremów. Dziękuje za recenzje! Będę omijać ten krem szerokim łukiem, bo wole nie narażać skóry. Tym bardziej że jest ona w bardzo dobrym stanie i nie chciałabym tego zaprzepaścić. Na co dzień kieruję się właśnie tym, by krem odpowiednio nawilżał i zapobiegał powstawaniu zmarszczek, więc (O zgrozo!) mogłabym go przez pomyłkę kupić, gdybym tu nie zajrzała O.o

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie, jeśli będziesz miała ochotę :)
    https://fochoblog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Kurcze, faktycznie trzeba uważać co się kupuje. Z cienia miałam kilka kremów i były nawet ok, ale w sumie teraz po tym poście już mnie kusić nie będą ;;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas. Jest mi bardzo miło, że mnie odwiedziłaś! :)

Zostawiając komentarz wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych zgodnie z nowym rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych