Oparzenie słoneczne... co robić?

Mamy środek lata i upały. Dla większości ludzi oznacza to jedno - czas urlopu. Tak się złożyło, że nie musimy wyjeżdżać do ciepłych krajów, aby zażyć słońca, bo ostatnio w Europie zrobiło się istne "piekiełko". 

Na kilku grupach związanych stricte z kosmetyką pojawia się sporo zapytań o wszelakie wysypki, oparzenia dla skóry, której nie posłużyło słońce. Często niestety przy tym pojawia się gorączka i gęsia skóra. Jest to niestety efekt uboczny nadmiernego opalania, ale dzisiaj chciałabym Wam przedstawić kilka sposobów na uśmierzenie bólu spowodowanego pieczeniem, swędzeniem i opalenizną na "raka". 

Zanim jednak przedstawię Wam kilka z nich, pamiętajcie o tym, żeby stosować filtry słoneczne. Dzięki nim nasza skóra pozostanie zdrowa i wolno się zestarzeje. Najlepiej nałożyć go 20 minut przed wyjściem na słońce i powtarzać ten zabieg co 2-3 godziny, szczególnie jeżeli często korzystacie z kąpieli słonecznych.





Jeżeli jednak zastosujecie za niski filtr, albo z niego zrezygnujecie to niestety duże prawdopodobieństwo, że oparzenie będzie dla Was tematem bliskim.

Swoją drogą polecam genialną komedię "Dziewczyna moich koszmarów", której owy przykład idealnie wpasował się do dzisiejszego wpisu. 


1. Ogórkowo - maślankowa mieszanka

Do tej mieszanki potrzebujemy świeżego ogórka. Im bardziej świeży tym lepszy. Musicie go pokroić na plasterki (ze skórą) i zalać szklanką maślanki. Dobrze kiedy ta mikstura poleży z godzinę. Wtedy ogórek puści sok. Po tym czasie należy zmoczyć przygotowaną wcześniej gazę i przyłożyć do skóry na 10 minut. Następnie zmywamy wodą.

2. Aloes

Na chwilę obecną nie znam lepszego sposobu na oparzenia, niż aloes. Pomaga bardzo szybko i przynosi ulgę. Najlepiej jak mamy świeżego liścia, ale dobry będzie też żel. Najlepiej zakupić ten, który w 99% składa się z tej rośliny. W ogóle jest trochę takim cudem botanicznym, który pozwala pielęgnować w sposób idealny pielęgnować naszą skórę. Jest dobry na wszelakie rany, uszkodzenia, oparzenia, odmrożenia, więc jeżeli jeszcze nie masz go w swoich zbiorach to koniecznie to musisz nadrobić.
 

Jeżeli wybierasz się na Wyspy Kanaryjskie to tam jest idealne miejsce na zakup świetnych kosmetyków, które są na bazie aloesu. 


3. Papka z siemienia lnianego

Jeżeli masz w domu nasiona siemienia lnianego możesz go wykorzystać. 3 łyżki zalewasz 2 łyżkami wody i gotujesz. Powstanie coś w rodzaju "kisielu". Będzie gęsty i kleisty. Odstawiasz do wystygnięcia, a potem wsadzasz do lodówki na 10 minut. Najlepiej będzie jak naniesiesz go gazą na ciało. Wystarczy 10 minut, by poczuć ulgę. 

4. Koper włoski

Kiedyś jak potrzebowałam ratunku znalazłam taki sposób. Trochę pomogło, więc opiszę ją również Wam. 

Jeżeli posiadasz herbatę z suszonym owocem kopru włoskiego, możesz ją tutaj wykorzystać. Wystarczy, że zaparzysz jedną saszetkę i odstawisz do wystygnięcia. Potem pozostaje zwilżyć ręcznik lub gazę i przyłożyć do skóry. 

 
Jeżeli znacie jakieś sposoby, które warto poznać to koniecznie mi o nich napiszcie! 

Ściskam,
Karolina

4 komentarze:

  1. Ja to w sumie chciałabym nabrać jakiegoś kolorku, ale wystawiam się bardzo mało na słońce, warto jednak znać te sposoby :D

    OdpowiedzUsuń
  2. O kochana ja rowniez stosuje domowe sposoby , ostatnio sie spalilam i az powstal wpis na ten temat hihihi a The Heartbreak Kid uwielbiam <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Ostatnio też się przesadnie spaliłam na plaży, ale aloes jak zwykle nie zawiódł. W sumie to nie spotkałam jeszcze lepszego środka na łagodzenie ran i obrzeków skory.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kuuuźwa co ja miałam w lipcu.
    Skóra mi złaziła bo durna się nie posmarowałam 😂😂😂😌😌😌😌.
    Teraz to śmieszne ale kiedy mnie świąd ogarniał to zabawnie nie nyło &)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas. Jest mi bardzo miło, że mnie odwiedziłaś! :)

Zostawiając komentarz wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych zgodnie z nowym rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych