Fit me - tani podkład drogeryjny HIT CZY KIT?

Fit me - tani podkład drogeryjny HIT CZY KIT?

Cześć kochane,

Będąc jeszcze w Polsce pokazywałam Wam zakupiony przeze mnie podkład drogeryjny, a jest nim Fit me marki Maybelline. Do jego testów nie podeszłam tak szybko jak inne dziewczyny, bowiem od jego premiery minęło już sporo czasu.


 
OBIETNICA PRODUCENTA
 
Produkt ma zapewniać gładkość i doskonały wygląd, kontrolując przy tym połysk bez zatykania porów.

CENA 

Zdecydowałam się na jego zakup w promocji -49% w Rossmannie, więc zapłaciłam za niego grosze (około 14zł) - w cenie regularnej kosztuje 28,99.

 KOLORY
Jeżeli chodzi o warianty kolorystyczne to w Polsce mamy ich tylko 6, jednak posiadaczki jasnych karnacji o żółtych tonach znajdą coś dla siebie. W innych krajach dostępny jest większy wybór, bowiem dostępne jest, aż 16 odcieni. Ja zdecydowałam się na kolor 105. Jest to jasny beż z żółtymi tonami, idealny na daną porę roku jaką jest zima. Obecnie po mojej wakacyjnej opaleniźnie nie ma ani śladu, więc ten kolor wydał mi się najbardziej okej.

SKŁAD

Water, Cyclohexasiloxane, Nylon-12, Isododecane, Alcohol Denat, Cyclopentasiloxane, PEG-10 Dimethicone, Cetyl PEG/PPG-10/1 Dimethicone,PEG-20, Polyglyceryl-4 Isostearate, Disteardimonium Hectorite, Phenoxyethanol, Magnesium Sulfate, Disodium Stearoyl Glutamate, HDI/Trimethylol Hexyllactone Crosspolymer, Titanium Dioxide, Methylparaben, Acrylonitrile/metyl Methacrylate/Vinylidene Chloride Copolymer,Tocopherol, Butylparaben, Aluminum Hydroxide, Isobutane, Alumina, Silica, Glycerin, Pentaerythrityl Tetra-di-t-butyl Hydroxyhydrocinnamate, CI 77891 / Titanium Dioxide, CI 77491, CI 77492, CI 77499 / Iron Oxides

Skład jak widzicie nie jest zbyt przychylny cerze. Najbardziej martwił mnie alkohol, gdyż mam cerę mieszaną z tendencją do przesuszeń. Faktycznie zauważyłam po całodniowym jego stosowaniu, że brakowało jej nawilżenia, pomimo iż zastosowałam dobry krem pod makijaż.

Spotykałam się wcześniej z opinią na temat bolących gul podskórnych, które wychodzą po tym podkładzie i dzisiaj rano obudziłam się z trzema. Nie daję głowy urwać, że to akurat od niego, lecz istnieje takie prawdopodobieństwo.

MOJA OPINIA 

Podkład ma sporo plusów, ale też minusów. Jak dla mnie jest to zwykły przeciętniak i szczerze mówiąc jeżeli chodzi o drogeryjne podkłady to ten od Catrice HD liquid Coverage wypada o niebo lepiej. 
Jeżeli chodzi o trwałość - produkt bardzo ładnie wygląda po nałożeniu i faktycznie mamy efekt wygładzonej skóry. Nie wchodzi w zmarszczki i prezentuje się świeżo. Jest jednak ale, otóż bardzo szybko wyciera się w okolicach nosa. Osoby, które mają katar mogą zapomnieć o tym, że po wytarciu chusteczką produkt przetrwa. I to jego największy minus, bo ja niestety katar mam często i zwracam na to szczególną uwagę. Możliwe, że gdybyśmy dodatkowo sięgnęli po korektor produkt by przetrwał, ale nie oto przecież chodzi.

Podkład zapewnia faktycznie matowe wykończenie i przez kilka dobrych godzin nie wychodzi sebum. Produkt świetnie współgra z innymi kosmetykami do makijażu twarzy. Krycie ma lekkie w kierunku do średniego, więc kierowany jest głównie dla osób, które nie mają problemów z trądzikiem. Jeżeli potrzebujesz lepszego krycia nakładaj go palcami, bo beauty blenderem będzie Ci ciężko uzyskać mocniejsze krycie. 

Moim zdaniem produkt bardziej nadaje się na sezon wiosenno - letni. Przy większej ilości odzieży wierzchniej tj. czapce i szaliku łatwiej o wytarcia. Nie skreślam go póki co, bo raczej powrócę do niego wiosną. Obecnie nie spełnia moich oczekiwań i nie zdecydowałabym się na ponowny jego zakup.

Próbowałyście go? Jak Wam się sprawdził?
Jestem ciekawa też, jakie są Wasze ulubione podkłady?
Dajcie mi koniecznie znać!


Ściskam,
Karolina
The Breast Cancer Awereness Beauty Box Estee Lauder

The Breast Cancer Awereness Beauty Box Estee Lauder

Cześć,

Może minęło już trochę czasu, ale nie wszyscy wiedzą o co rocznej kampanii Estee Lauder. 
Dana akcja opiera się na wizji kobiety, o której warto tutaj wspomnieć, a jest nią Evelyn H. Lauder. Postanowiła poruszyć temat tabu, jakim jest rak piersi i przyczyniła się do zbierania funduszy na tenże cel. Tak powstała znana wszystkim różowa wstążka. W latach 90 p. Evelyn zapoczątkowała Kampanię na rzecz Walki z Rakiem Piersi. Wzbudzone zainteresowanie przyczyniło się do założenia organizacji charytatywnej wspierającej kobiety dotknięte tą chorobą.

Przyznam, że wcześniej nie zastanawiałam się skąd to się wzięło. O wielu rzeczach się słyszy, ale jakoś zawsze brakuje nam czasu, aby bardziej zagłębić się w temat. I choć nie ma października, tylko styczeń to uważam, że każda chwila na poruszenie tego tematu jest odpowiednia.

Aktualnie jak wykazują badania na całym świecie zebrano 70 mln USD i te pieniądze przyczyniły się do polepszenia opieki medycznej, ale przede wszystkim ratowania życia. 
Wy także, możecie się do tego przyczynić w nowym roku. Mam na myśli zakup znakomitego boxa, który dostępny będzie właśnie w październiku. 
 Cena takiego boxa to zaledwie 25 funtów z darmową dostawą.  Oczywiście jego wartość jest znacznie większa, więc nie dosyć, że zyskujemy możliwość przetestowania różnych produktów to jeszcze, aż 15 funtów trafia na cele charytatywne.   
Jedynym minusem ( a zarazem plusem, bo są to szczytne cele) jest to, że pudełka bardzo szybko się wysprzedają, więc trzeba się śpieszyć, jeżeli chcemy zrobić zakup.
Ja co prawda swój zakup przespałam, ale mojej siostrze udało się taki box zakupić, więc postanowiłam go Wam pokazać.
W ramach danej kampanii zaangażowało się, aż 7 innych firm. Przyznam, że bardzo cenię gest tychże firm i zaangażowanie.


W środku znalazło się, aż 8 kosmetyków: krem Clinique All about eyes, jego cena regularna wynosi 27 funtów, czyli około 125 zł, więc dosyć sporo.  W pudełku znajdziemy również Chubby stick tej marki, czyli nawilżający balsam do ust w kolorze 07 Super Strawberry.  Marki Estee Lauder znalazła się głęboko oczyszczająca pianka (maska oczyszczająca) o miniaturowej pojemności 30 ml. Jej zadaniem jest odblokować nasze pory, ale też dać efekt zdrowej i świeżej skóry.  Przyznam, że ten produkt bardzo mnie zainteresował i chętnie przetestowałabym ją na swojej skórze.
Kolejnym produktem jest witaminowa baza pod makijaż Bobbi Brown, która zbiera świetne recenzje. Możecie go dostać też np. w Polskim Douglasie za 235 zł. Według producenta baza nie tylko chroni naszą skórę przed wczesnym starzeniem, ale również zapewnia maksymalne nawilżenie.
W wersjach miniaturkowych pojawił się również suchy szampon Bumble and Bumble o pojemności 15 ml, dzięki, któremu można wyglądać jak człowiek, podczas gdy nie mamy czasu na umycie głowy.
Ukochana przez większość youtuberek maseczka do twarzy Glam Glow. Ceniony przez Was tusz do rzęs Smashboxa, oraz maseczka firmy Origins z różową glinką, która ma za zadanie oczyścić naszą skórę i przywrócić jej blask po 10 minutach.  O maseczkach tej marki słyszałam wiele dobrego, więc nabywcy tego pudełka będą pewnie zadowoleni.
Uważam, że całość boxa jest znakomita i jest świetną propozycją dla miłośników wszelkich kosmetycznych pudełek. W przyszłym roku postaram się być bardziej uważna i polować na niego. Całość  jest przemyślana i wszystkie zawarte w nim produkty przydadzą się na co dzień. Świetnie, że można też przy tym pomóc. Przypominam -  box można zakupić w październiku w UK.


Jak Wam się podobają tego typu akcje? ;)
Ściskam,
Karolina
Zoeva Opulence - opinia o palecie + Makijaż

Zoeva Opulence - opinia o palecie + Makijaż

Cześć dziewczyny (i chłopaki),

U mnie na Instagramie ostatnimi czasy, aż huczało o nowej palecie Zoevy - "Opulence". Muszę przyznać, że bardzo tą markę lubię i zawsze mam chrapkę na ich nowości. 
Długo się zastanawiałam, kiedy ją zakupić i stwierdziłam, że nie ma lepszej okazji, niż napisanie listu do Świętego Mikołaja. Moje życzenie zostało spełnione i mogłam się nią cieszyć już podczas Świąt Bożego Narodzenia. 
Długo polowałam na pędzle z tej samej kolekcji i jak zobaczyłam promocję -30% w Sephorze mało nie spadłam z krzesła. Moja ekscytacja daną promocją była wielka, jednakże w momencie dokonania płatności okazało się, że produktu już nie ma. Cały czas zadaję sobie pytanie, dlaczego to spotkało właśnie mnie...? ale nie znalazłam odpowiedzi. Nie pomogły późniejsze odwiedziny strony, bo jak się okazało sprzedał się cały ich nakład. 
Muszę przyznać, że zakup pędzli nadal jest moim priorytetem i spędza mi sen z powiek. 

Sama nazwa Opulence oznacza bogactwo. Paleta zawiera 10 cieni o aksamitnej konsystencji i wykończeniu metalicznym. Tylko jeden kolor mamy matowy. To trochę mało i bardzo żałuję, że postanowili,  również ten najbardziej jasny zrobić kolorem perłowym. Zawsze byłoby łatwiej wykonać makijaż i zachować umiar. 





Najbardziej przypadł mi do gustu kolor: Get your glory i Koh - I - noor, chociaż reszta też spokojnie znajdzie zastosowanie w niejednym makijażu. 
Najbardziej zawiódł mnie kolor Golden Years, który okazał się bardzo słabo napigmentowany i praktycznie niewidzialny na oku. 

Jest to jednak paleta użytkowa i ultra bezpieczna, którą na pewno nie można zrobić sobie krzywdy. Nie mniej, jednak można wykonać nią zarówno makijaż dzienny jak i wieczorowy. Ja akurat kobalt i bordo bardzo lubię, wiec cieszę się, że te kolory okazały się najlepsze z tej palety. Czuję jednak lekki niedosyt i jestem zawiedziona tym, że nie pojawił się jeszcze jeden cień z mocniejszym akcentem. 

Na Stories zadecydowałyście, że chcecie zobaczyć makijaż wykonany tylko tą paletą. Oczywiście podjęłam wyzwanie i bardzo chętnie zmalowałam pierwszy makijaż widoczny na zdjęciach. Paleta poszła w ruch jeszcze kilka razy po tym i efekty niedługo będziecie mogli zobaczyć.

Do wykonania makijażu użyłam:

Podkład: HD liquid Coverage 020 @catrice.cosmetics
Paleta: Opulence @zoevacosmetics 
Brwi: pomada @anastasiabeverlyhills 
Mascara: They are Real! @benefitpoland 
Rzęsy: model 110 @ardell_pl 
Puder: Fixer @maybelline 
Konturowanie: Paleta @makeuprevolutionpolska 
Usta: color richie nr 349 @lorealmakeup








Sama paleta wygląda obłędnie i jej design powala mnie na kolana. Szkoda, że większość jest tonacji jasnej i metalicznym wykończeniu. Moim zdaniem przydałby się tam jeden dodatkowy, ciemniejszy kolor w zamian za jeden, jasny perłowy, który na oku wygląda praktycznie tak samo. Uważam, że paleta jest świetnym dodatkiem do innych palet w naszym asortymencie tych bardziej matowych. 

Dla osób bardziej początkujących w makijażu świetnie się sprawdzi. 

Ściskam,
Karolina
"Zadbaj o siebie, zadbaj o naturę" - Rossmann

"Zadbaj o siebie, zadbaj o naturę" - Rossmann

"Zadbaj o siebie, zadbaj o naturę" to hasło nowej, aktualnej promocji w drogerii Rossmann. Jak dobrze wiecie, ta drogeria obfituje ostatnimi czasy w kuszące oferty z których, aż żal czasami nie skorzystać. 

Ja zachowuję umiar, bowiem mam sporą kolekcje kosmetyków, które nadal czekają na swoje zużycie. Nie mniej jednak, znam bardzo dużo zwolenników kosmetyków naturalnych i zdrowej żywności, więc nowa oferta zdecydowanie przypadnie im do gustu.



Oferta trwa od 9 do 18 stycznia, więc macie jeszcze trochę czasu na skorzystanie z niej. Promocja 2+2 była już nie raz, więc w skrócie napiszę tylko, że robiąc zakupy możemy sięgnąć po cztery produkty, a zapłacicie tylko za dwa z nich.

Co warto kupić? 

Uwierzcie mi na słowo - jest szeroki wybór produktów. Aż szkoda, że możemy wziąć tylko cztery. W zasadzie nie wiadomo na co się zdecydować, bo w ofercie mamy mnóstwo produktów do pielęgnacji twarzy (np. olejki ze słodkich migdałów, dzikiej róży, macadamia, arganowy, jojoba, konopii). Ich ceny wahają się od 14,99 do nawet 26,99. Zwolennicy dbania o włosy pewnie sięgną po kosmetyki do pielęgnacji włosów popularnej firmy Natura Siberica, których wcześniej w Rossmannie nie widziałam.

W oko mi też wpadły mydła (Figowe, Werbena, Waniliowe) i balsamy do rąk firmy Yope. 

Promocja "Zadbaj o siebie, zadbaj o naturę" opiewa też w dezodoranty, środki czystości, artykuły bawełniane i papierowe. Jest w czym wybierać.





Warto też wspomnieć o szerokim asortymencie zdrowej żywności. Stałam wczoraj chyba pół godziny przed półką i nie wiedziałam na co się zdecydować: suszone owoce, napoje kokosowe, migdałowe, orzechy, syropy klonowe, a nawet olej kokosowy. Były też wszelakie zdrowe przekąski np. Ewy Chodakowskiej. 

Promocja też opiewa o wszelkiego rodzaju żywność i artykuły dla niemowląt i dzieci. 

Pełna lista produktów dostępna jest na stronie Rossmann (KLIK).

Co warto wiedzieć? 

Niestety nie ma tak dobrze i oferta jest JEDNORAZOWA, co oznacza, że możemy zakupić TYLKO cztery rzeczy. To trochę mało jak na tak szeroki wybór produktów. Najlepiej, więc wybrać te droższe, by najwięcej zyskać. Musimy pamiętać, że NAJTAŃSZE dwa produkty z tych czterech będą bezpłatne, więc najbardziej opłaca się brać wszystko w podobnej cenie. Co ważne, wszystkie cztery produkty muszą być od siebie różne, czyli muszą posiadać inne kody kreskowe.

Warto też pokusić się o pójście z partnerem na zakupy (i założyć mu aplikację ;) wtedy macie większe pole do popisu przy zakupach. 

Ja cały czas się zastanawiam, co wybrać...? Macie do polecenia jakieś fajne naturalne produkty, które warto kupić?

 Ściskam,
Karolina
 
Makijaż na studniówkę #collab with beautyteam

Makijaż na studniówkę #collab with beautyteam



Czy są tutaj studniówkowiczki 2018? Mam dla Was pewną propozycję...

Jaką?
 
Tym razem biorę udział w kolaboracji wraz z innymi dziewczynami. Stwierdziłyśmy, że świetnie będzie zaprezentować Wam pierwszą naszą propozycję na makijaż studniówkowy.

Postawiłyśmy na najbardziej pożądany kolor w tym sezonie, czyli fiolet. Aby nie było nudno przełamałyśmy go srebrem. Efekty i wszystkie prace możecie zobaczyć na moim Instagramie (TUTAJ)

Do wykonania makijażu twarzy użyłam:

Podkładu firmy Clinique Polska - All about eyes 01 Light
Brwi podkreśliłam pomadą: Anastasiabeverlyhills - Dipbrow

Do wykonania makijażu oka użyłam:

Palety do makijażu marki HudaBeauty i brokatu marki Lovely
Nie mogło zabraknąć kreski nad linią rzęs. Do zrobienia jej użyłam eyelinera marki Wibo
Całość podkreśliłam tuszem marki Maybelline (ostatnio moim ulubionym) - PushUp Angel
Dokleiłam również sztuczne rzęsy Ardell model 120 Demi. 

Całość została utrwalona fixerem marki Maybelline (świetnie wygładza twarz), oraz nadałam lekkiego błysku rozświetlaczami z palety Makeup Revolution - Ultra Pro Glow.

Na ustach mam swojego grudniowego ulubieńca, czyli pomadkę w płynie Lasting w kolorze 02 marki Lovely (więcej o ulubieńcach).

Całość prezentuję się tak:



Jak Wam się podoba ten makijaż? 
Odważyłybyście się na taki look?

Ściskam,
Karolina


Ulubieńcy grudnia 2017

Ulubieńcy grudnia 2017

Podsumowanie 2017 roku już na blogu, a ja mam jeszcze dla Was ulubieńców grudnia. Pomimo, iż w grudniu zakupiłam sporo rzeczy, nie będzie to nic z grudniowych nowości. Wszystkie produkty, które opisuje mam w posiadaniu przez jakiś czas.

Pierwszym kosmetykiem, którego bardzo często używałam w zeszłym miesiącu jest matowy Lip gloss z długotrwałą formułą marki Lovely. W swojej kolekcji posiadam dwa kolory z sześciu: przyciągającej czerwieni i malinowego różu. Oba kolory są bardzo intensywne i nieźle prezentują się na ustach.
W kolekcji są jeszcze inne odcienie na które być może się skuszę przy następnych zakupach.






Od razu wspomnę, że nie należy ona do bardzo długotrwałych, ale te 2-3 godziny spokojnie daje radę. Jej dużym walorem jest precyzyjny aplikator, bowiem mogę nałożyć ją równo na usta bez pomocy konturówki. Kosmetyk jest bardzo na plus. Jest ogólno dostępny i w bardzo niskiej cenie (ok 10zł).


kolor czerwony u góry - nr 3
kolor malinowy na dole - nr 2

Drugim kosmetykiem, który bardzo polubiłam jest rozświetlacz Vivid Baked Highlighter marki Makeup Revolution odcień Golden Light. Daje mocny błysk i jest świetnym dopełnieniem wieczornego makijażu. Tworzy efekt tafli, który wbrew pozorom mieni się na złoto. Niejednokrotnie nakładałam go również na dekolt. Wygląda bardzo elegancko w małych ilościach.



Trzecim moim ulubionym produktem został olejek do ciała firmy Lirene. Przyznam, że nigdy specjalnie nie przepadałam za tego typu produktami, ale przekonałam się niejednokrotnie, że kilka kropel dodane na gąbkę i użyte podczas kąpieli spowodowało, że moja skóra była bardziej nawilżona i gładka.


Olejek lubię, także stosować do prania gąbeczek i pędzli. Znakomicie rozpuszcza wszystkie zabrudzenia w mig. Świetnie radzi sobie z usunięciem resztek podkładów z głąbki, szczególnie tych mocno kryjących. Jest tani, łatwo dostępny i działa błyskawicznie.



A wy? Macie swoich grudniowych ulubieńców? Koniecznie dajcie znać :)

Ściskam,
Karolina 

Zapraszam również do przeczytania:

------> "Nie jestem zupą pomidorową, aby mnie wszyscy lubili" http://www.karolinamielczarek.pl/2017/06/nie-jestem-zupa-pomidorowa-aby-mnie.html

Podsumowanie 2017 roku

Podsumowanie 2017 roku



Kochane moje, 

Zgodnie z ankietą na Instastory zdecydowałyście, że chcecie poczytać o moim podsumowaniu 2017 roku. Przyznam, że jest to dla mnie nie lada wyzwanie. Nie jest proste zrobić bilans z 12 ostatnich miesięcy, ale przyjmuję to na klatę, więc zapraszam na wpis.

MAKEUP BUSINESS

Udział w Konferencji Makeup Business była jedną z lepszych moich decyzji. I choć było wiele rzeczy wymagających ogarnięcia - udało się. Spędziłam nie tylko świetny weekend z moim mężem w Warszawie, a na samej konferencji spotkałam wiele inspirujących osobowości i łyknęłam ogromną dawkę wiedzy. Świetnie było spotkać osoby, które dotychczas podziwiałam tylko na ekranie monitora. 



ZAPROSZENIE NA OTWARCIE STAND UP'u

Cieszę się, że zostałam zaproszona na otwarcie największego w Polsce flagowego stoiska Makeup Revolution. Było to dla mnie bardzo duże wyróżnienie, że mogłam się tam znaleźć i relacjonować Wam to wydarzenie.

  III ROCZNICA ŚLUBU

Może się zdziwicie, że ujmuję to w podsumowaniu, ale dla nie jest to wyjątkowo ważne. Nie będę Was jednak zanudzać, więc napiszę w skrócie - kocham i jestem kochana, a to daje mi poczucie, że mogę wszystko.

PRACA

W listopadzie, po 3 latach pracy w moim zawodzie zdecydowałam, że czas odejść. Nie chcę mówić o nikim źle, bo każdy ma swoje za uszami, ale delikatnie ujmując miałam dosyć chaosu jaki tam był. Czułam, że nakład mojej pracy jest nieadekwatny do zarobków, a ilość obowiązków i problemów narastała. Z wieloma rzeczami nie byłam w stanie się zgodzić i chyba mój buntowniczy charakter zadecydował za mnie. Nie mniej jednak, teraz czuję tlen i jest mi z tym fantastycznie.

Przez te 3 lata spełniłam większość założeń i planów. Włożyłam dużo serca i pracy, aby później móc odejść z podniesioną głową, dumna ze wszystkiego co zrobiłam. Nie mam sobie nic do zarzucenia i jestem wdzięczna, że zostałam doceniona przez moich podopiecznych i ich rodziców.

ZMIANY

Od jakiegoś czasu chodziły mi po głowie myśli, aby zmienić wszystko, nie tylko pracę ale i miejsce zamieszkania. Wrocław mnie zaczął trochę już frustrować z uwagi na wynajmowane mieszkanie, a tak bardzo chce mieć już coś swojego. Nie było jednak realne przy tak dużych kosztach odłożenie większej ilości pieniędzy, a kredytu na 30 lat nie chcieliśmy mieć. Zdecydowaliśmy, więc o wyjeździe za granicę. Najbardziej bałam się przeprowadzki, ale to na szczęście już poniekąd za nami. Mieszkanie opuszczone - klucze oddane. 

Teraz pozostał mi skok na głęboką wodę i odnalezienie się w obcym kraju.
 

ROCZNICA BLOGA

Nie mogę o tym nie wspomnieć. W grudniu minął rok od kiedy mam bloga. Czas zleciał oszałamiająco szybko, a ja nie mam się czego wstydzić. Włożyłam w niego swoje serce i jestem z tego dumna. Pisałam o tym oddzielny post, więc jeżeli macie ochotę przeczytać to zapraszam. 




SOCIAL MEDIA

Moje kanały na Instagramie oraz Facebooku rozrosły się powyżej tysiąca osób. To niesamowite, że tak wiele z Was jest ze mną. To dla mnie bardzo motywujące i dzięki temu mam ochotę na jeszcze więcej. 

Na samym Instagramie zdobyłam 27,588 lajków (serduszek). To oszałamiający wynik. Wasza życzliwość jest bezcenna. 

Z okazji rocznicy bloga przygotowałam dla Was rozdanie- szczegóły znajdziecie na Instagramie.


Poniżej prezentuję 9 Waszych najbardziej ulubionych zdjęć:



A jak Wasze podsumowanie 2017? 




Zapraszam też do zapoznania się z trzema ostatnimi postami:

Makijaż karnawałowy -----> http://www.karolinamielczarek.pl/2018/01/makijaz-noworoczny-karnawaowy.html
Sposób na czystą cerę (wieczorny rytuał pielęgnacyjny)-----> http://www.karolinamielczarek.pl/2017/11/sposob-na-czysta-cere-wieczorny-rytua.html
Nowości w mojej kosmetyczce -----> http://www.karolinamielczarek.pl/2017/12/nyxowe-nowosci-w-mojej-kosmetyczce.html


Ściskam, 
Karolina

Makijaż Noworoczny (Karnawałowy)

Makijaż Noworoczny (Karnawałowy)




Witajcie kochani w Nowym Roku,

Jak Wasze nastroje i samopoczucie? 

Dzisiaj chciałabym zaproponować makijaż Noworoczny ale nie tylko. Będzie to również znakomita propozycja na makijaż karnawałowy, bowiem za chwilę zaczynamy okres hucznych imprez i balów. Większość z nas jest zdania, że zaczyna się on właśnie z Nowym Rokiem, jednakże zwyczajowo rozpoczyna się on 6 stycznia. 

Tym razem postawiłam na mocny, brokatowy makijaż w ciepłych tonach.

Do jego wykonania użyłam:

Twarz:
Podkładu Luxe - kolor Nude Bodice
korektora Collection - Lasting
Pudru marki Maybelline - MasterFix
Palety rozświetlaczy marki MakeUp Revolution - Ultra Pro Glow
Rozświetlacza Makeup Revolution - Vivid Baked Highlighter - kolor Golden Light 
Pomady do brwi Maybelline - dark brown

Oczy:
Palety Cieni marki Zoeva - Cocoa blend
Kredki do oczu Nyx Cosmetics - kolor czarny
Brokatu marki Nyx - kolor GLI02 Rose,
Eyelinera marki Wibo - czarnego
Tuszu do rzęs Catrice Cosmetics - Glam and Doll
Rzęs Ardell numer 120

Usta: 
Kremowa pomadka marki Nyx Cosmetics Liquid Suede - numer LSCL12 (Vintage).


Wykonanie:

Przed nałożeniem makijażu oczyściłam swoją twarz wodą micelarną firmy Delia Cosmetics. Następnie przeszłam do nawilżenia skóry kremem Biolaven (z olejem pestek winogron i olejkiem lawendowym). Po kilkuminutowym wchłonięciu produktu przeszłam do wykonania makijażu.

Rozpoczęłam od podkładu, który standardowo aplikuję gąbeczką. Okolice oczu rozjaśniam korektorem (zarówno na dolinę łez, jak również na powiekę). Tym samym nie potrzebuję już bazy pod cienie, ponieważ ten korektor świetnie pełni tę rolę.

Przechodzę do makijażu oczu. Na całą ruchomą powiekę nałożyłam cień z palety Cocoa Blend - Beans are White. Blendując kierowałam pędzel do góry kierując go do łuku brwiowego. Starałam się nie wychodzić jednak za daleko. Do blendowania użyłam cienia Substitute For Love.

Do aplikacji brokatu marki Nyx użyłam kleju Kroylan. Rozpoczynając od wewnętrznego kącika oka nanosiłam go pędzlem (języczkiem), aż do połowy powieki. Górną powiekę zakończyłam wyrazistą czarną kreską.

Dolną część oka pomalowałam cieniem Beans are White oraz Warm Notes. Całość zblendowałam.  Na zakończenie mocno wytuszowałam rzęsy i przykleiłam sztuczne. 

Usunęłam resztki osypanego brokatu i przeszłam do konturowania twarzy. Na łuk jarzmowy naniosłam piękną taflę rozświetlacza - Vivid Baked Highlighter.

Całość makijażu zwieńczyłam mocnym kolorem na ustach Nyx Liquid Suede, który świetnie współgrał z resztą makijażu.


Tak prezentuje się makijaż:




 



Jak Wam się podoba taka propozycja?  

Ściskam,
Karolina