PROSTY I SZYBKI MAKIJAŻ DZIENNY / DO PRACY / DO SZKOŁY + JAKIE PĘDZLE WYBRAĆ NA POCZĄTEK?

PROSTY I SZYBKI MAKIJAŻ DZIENNY / DO PRACY / DO SZKOŁY + JAKIE PĘDZLE WYBRAĆ NA POCZĄTEK?

Nie dla wszystkich wykonanie makijażu dziennego to bułka z masłem. Ten typ makijażu musi być delikatny i stonowany. Nie może być wyzywający i zwracający uwagę.

Ja sama, kiedy wykonuję taki makijaż staram się dobierać neutralne kolory, a przy okazji staram się, aby efekt końcowy był przyjemny dla oka i nienachalny. 

UWAGA! PRZEDSTAWIĘ WAM KILKA ZASAD ODPOWIEDNIEGO MAKIJAŻU DO PRACY :)



O czym musisz pamiętać...?
 
1. Stawiaj na neutralne kolory: brązy i delikatne róże.
2. Zachowaj umiar.
3. Staraj się wydobyć świeżość i rozjaśnić cerę. Zakryj wszelkie mankamenty tj. wypryski, sińce pod oczami i żyłki na powiekach. Nikt nie lubi patrzeć na to, jak ktoś jest niewyspany. Chyba nie chcesz spotkać się z ciągłymi pytaniami: "Źle się czujesz?"
4. Sięgaj po krzykliwe kolory poza godzinami pracy. Ja też lubię mocniejsze oko, ale chyba nie chcesz, aby szef pomyślał, że chcesz się mu przypodobać? szczególnie kiedy mamy do czynienia z płcią męską :)
5.  Jeżeli wiesz, że czeka Cię ciężki dzień - użyj utrwalacza do makijażu. Nikt nie lubi patrzeć na rozmazany tusz do rzęs, a też zwracanie komuś uwagi, że "coś jest nie tak" nie do końca jest stosowne. 
6. Miej zawsze przy sobie bibułki matujące albo puder. Dzięki temu, zawsze będziesz mogła czuć się bardziej komfortowo. 

Jak, więc wykonać tego typu makijaż?

To przedstawię Wam w prostym i szybkim tutorialu: KLIK
 
A jak wyglądają Wasze dzienne makijaże? :) na co najbardziej stawiacie?
 
Ściskam,
Karolina
 


1940's / 50's Quick PIN-UP MAKEUP & HAIR

1940's / 50's Quick PIN-UP MAKEUP & HAIR

Od razu na wstępie napiszę, że kocham ten look! 

Tak... mowa tutaj o dziewczynie PIN-UP GIRL! Ostatnio mnie wzięło na metamorfozę i tadaaaam... efekt możecie zobaczyć na zdjęciach i filmie.  

Zrobiłam coś totalnie innego, niż dotychczas i nie powiem... zakochałam się! Uwielbiam nowe doświadczenia, eksperymenty i niewątpliwie jestem szczęśliwa, że mogę Wam to tutaj pokazać.
 
Zanim jednak przejdę do meritum, chcę Wam napisać kilka zdań o samym trendzie. 

Wywodzi się z lat 1940's / 50's Tamtejsze dziewczyny były zawsze uśmiechnięte i kochały to jak wyglądają! Nie straszne im były kompleksy, bowiem były bardzo atrakcyjne dla tamtejszych panów. Moda jaka dominowała to raczej skąpe stroje i rozkloszowane sukienki... a makijaż... cóż, coś co niewątpliwie kocham, czyli długie wyraziste rzęsy, mocne kreski i czerwona pomadka.

Charakterystycznymi fryzurami były głównie loki podpięte po bokach, grzywki – koniecznie podwinięte lub w formie dużych loków.

Nagrałam Wam tutorial makijażu i fryzury, który możecie zobaczyć TUTAJ
Jeżeli chcesz być na bieżąco subskrybuj mój kanał!  



Do użycia makijażu użyłam: 
WŁOSY:
👉 Lakier do włosów Isana
👉 Lokówka Remington

MAKIJAŻ:
👉 Podkład Lumi and Healthy Delia Cosmetics
👉 Puder master fix Maybelline
👉 Korektor pod oczy marki Collection
👉 Eyeliner wodoodporny Wibo
👉 Pomada do brwi Wibo kolor: ciemny brąz i duraline Inglot
👉 kredka do brwi Revolution Pro
👉 Róż do policzków Peach and Glow I Heart Makeup
👉 Rozświetlacz Revolution Ultra Pro Glow
👉 Tusz do rzęs Delia Cosmetics 3D
👉 Sztuczne Rzęsy Superdrug






I jak Wam się podoba ten styl? 
Jestem ciekawa czy zdarza Wam się powracać do starych czasów i czerpiecie z nich inspiracje?
 
Karolina

Ulubieńcy marca i kwietnia

Ulubieńcy marca i kwietnia

Przyszła pora na podsumowanie ostatnich dwóch miesięcy. Marzec i kwiecień minął mi błyskawicznie. Pojawiło się w mojej toaletce sporo nowości, które miałam okazję otrzymać, ale też sporo rzeczy zakupiłam z ciekawości.


Jeżeli masz ochotę obejrzeć co znalazło się w moich kosmetycznych ulubieńcach to zapraszam do obejrzenia. Życzę miłego odbioru!


Daj znać, czy któryś z tych produktów miałaś okazję poznać ;)




Ściskam,
Karolina
Jaki kolor pasuje do Twoich oczu...?

Jaki kolor pasuje do Twoich oczu...?

Kiedy szkoliłam się u różnych wizażystów przeszłam też przez analizę kolorystyczną u p. Agnieszki Tomczuk. Nawet nie wiecie, jaki był to dla mnie szok, że większość kolorów, które wcześniej myślałam, że do mnie pasują w rzeczywistości okazywały się dla mnie nie do końca dobre. Sam temat niewątpliwie mnie bardzo mocno zaciekawił i postanowiłam go zgłębić, by móc dobierać odpowiednio swoją garderobę, ale nie tylko, bowiem koła barw towarzyszą każdemu kto zajmuje się makijażem na co dzień.



MAKIJAŻ OKA

Koło barw to temat niezwykle istotny, ponieważ pozwala dobrać odpowiednie tonacje i odcienie.

Barwy, które znajdują się na kole dokładnie na wprost siebie to barwy dopełniające - gdy zestawimy je razem, wydobędziemy i ożywimy obie.
Barwy harmonizujące, które z kolei usytuowane są obok siebie - będą ze sobą harmonizowały. 

Zdjęcie pochodzi ze strony: http://lamazi.pl/jak-podkreslic-niebieskie-oczy/

Ostatnio dostaję sporo zapytań typu: "Mam niebieskie oczy, jakie kolory mi będą pasowały?".
Nie przepadam za twardymi zasadami, tylko lubię eksperymentować i je łamać. Staram się jednak, wybierać kolory bardziej świadomie, niż wcześniej na podstawie koła barw.

Postanowiłam napisać Wam kilka sugestii dotyczących tego, jak wybierać kolory.
Jeżeli masz dylemat i nie wiesz jakie cienie będą pasowały do Twojego oka to takie koło kolorów powinno Ci pomóc w tym wyborze. Pamiętaj jednak, że najważniejsze, abyś Ty się dobrze czuła w makijażu. Jeżeli masz ochotę na jakiś kolor, a go tu nie ma to złam zasadę i zaszalej!

OCZY BRĄZOWE I PIWNE




Zdjęcia pochodzą z książki Makijaż w mgnieniu oka Rae Morris


Jak widzicie mamy szeroki wachlarz, jeżeli chodzi o oczy brązowe oraz piwne. Ja sama jestem posiadaczką tego koloru i muszę przyznać, że we wszystkich przedstawionych wyżej kolorach czuje się świetnie. Jeżeli nie lubisz, tego typu kolorów i mocnych barw stawiaj na matowy, jasny odcień i przyciemnij kącik. Dzięki temu Twoje oko będzie wyglądało bardzo subtelnie, ale pozwoli wydobyć kolor tej tęczówki. 


https://www.instagram.com/karolinamielczarek.pl/

OCZY NIEBIESKIE I ZIELONE 


Zdjęcia pochodzą z książki Makijaż w mgnieniu oka Rae Morris

  
Jeżeli posiadasz oczy niebieskie i chcesz je powiększyć wybieraj odcienie koralowe i brzoskwiniowe. Jeżeli z kolei jesteś posiadaczką oczu zielonych i masz ochotę na delikatny look wybieraj odcienie oliwkowe, szałwiowe lub zielono - brązowe. Jeżeli zależy Ci na powiększeniu oka - sięgnij po fiolety i burgundy.

NEUTRALNE KOLORY

 Zdjęcia pochodzą z książki Makijaż w mgnieniu oka Rae Morris

Wyróżniamy jeszcze koło neutralne - pasujące to wszystkich kolorów oczu. Jeżeli nie czujesz się do końca dobrze i nie lubisz eksperymentować, wybierz beże i odcienie brązów. 

Jestem bardzo ciekawa czy intuicyjnie wybierałyście "swoje" kolory, czy może kiedyś już szukałyście takich informacji? :) Jeżeli tak, to czy pomaga Ci takie koło barw w życiu codziennym?

Ściskam,
Karolina

L'Oreal Infallible Total Cover Foundation

L'Oreal Infallible Total Cover Foundation

Drodzy,
Dzisiaj przychodzę do Was z nową recenzją podkładu marki L'Oreal Infallible Total Cover Foundation. 

Wszelkie informacje na jego temat znajdziecie w filmie. Życzę miłego oglądania! :)




Macie swoje ulubione podkłady?

Ściskam,

Karolina

Makijaż festivalowy 2018 - Coachella

Makijaż festivalowy 2018 - Coachella

Dzisiaj pokażę Wam dwie propozycje makijażu festivalowego. Muszę przyznać, że w tym roku mocno zainspirowały mnie kwiaty i wiosna, która ostatnio raczy nas swoją letnią pogodą. 

Oczywiście jak to w przypadku kolorowej Coachelli wszystkie chwyty są dozwolone, więc można szaleć do woli. Mile widziane są mocne, żywe kolory, oraz cekiny i dżety na twarzy. To nie ma być super użytkowy makijaż i daleko mu do makijażu dziennego, natomiast jest to czas, kiedy można się wyżyć artystycznie i przede wszystkim świetnie się bawić. 

Pierwsza propozycja została zmalowana w czwartek i przyznam, że tak mi się spodobało, że postanowiłam nawiązać współpracę #collab z kilkoma świetnymi dziewczynami na Instagramie i zmalować coś jeszcze. 

Jeżeli macie ochotę zobaczyć wszystkie nasze prace to zostawiam Wam link -> TUTAJ


Makijaż numer 1

Do wykonania użyłam:
Podkład: Catrice Cosmetics Liquid Coverage 020
Puder: Laura Mercier Puder transparentny
Brwi: Revolution Pro - kredka do brwi odcień: Ciemny brąz
+ niebieski cień do powiek z palety Carnival Miyo
Oczy: Revolution Pro - paleta Supreme
Gwiazda na policzku: niebieski cień do powiek z palety Carnival Miyo
Mascara: Rimmel Scandal Eyes + sztuczne rzęsy
Usta: Revolution Pro pomadka w płynie Elevation + glitter zakupiony w Superdrug





Makijaż numer 2

Do wykonania użyłam:
Podkład: Catrice Cosmetics Liquid Coverage 020
Puder: Laura Mercier Puder transparentny
Brwi: Anastasia Beverly Hills pomada ciemny brąz + żel do brwi Gimmie Brow Benefit
Oczy: Paleta Miyo Makeup Carnival kolor niebieski + Revolution Pro Supreme
Mascara: Rimmel Scandal Eyes + sztuczne rzęsy
Usta: Revolution Pro pomadka w płynie Elevation + pigment Inglot numer 120





Która wersja podoba Ci się bardziej? :)

Karolina
Wiosenna stylizacja Denim Miss Selfridge

Wiosenna stylizacja Denim Miss Selfridge

Wiosna to cudowna pora roku. Uwielbiam, jak wszystko budzi się do życia, a mam wrażenie, że w tym roku zima jakoś wyjątkowo dała w kość. Może na początku nie było tak bardzo zimno, ale potem jak już każdy wyczekiwał wiosny, nagle pojawiły się wielkie śniegi i mrozy. Nawet tutaj w Anglii. Na całe szczęście wszystko to już jest za nami, a termometr obecnie wskazuje 21 stopni.  Czas więc zmienić garderobę na lżejszą, nieprawdaż?

Na blogu - zgodnie z obietnicą ruszam z nowym działem modowym. Pierwszą stylizację chciałam przedstawić już dzisiaj.

Jest to propozycja luźna, ale jednak trochę elegancka. Towarzyszy tutaj w dużym mierze kolor niebieski, ale przełamałam go czerwoną torebką i wybrałam białe, sportowe buty. 

Mam na sobie:
 
Bluzka: 

Marka: Denim Miss Selfridge
Bardot Supersoft Denim Top
Rozmiar: Euro 36
Cena: 28£

Spodnie:
Marka: Diverse 
Blue Jeans
Rozmiar: Euro 38
Cena: ok 150zł

Torebka:
Marka: Kazar Polska
Czerwona torebka przez ramię
Cena: 399zł

Buty:
Marka: Adidas 
Białe sportowe buty
Cena: 239zł

Dodatki:
Okulary: Primark





 
 


Jak Wam się podoba taka propozycja?

Ściskam,
Karolina
Buble kosmetyczne

Buble kosmetyczne

Zgodnie z Waszym życzeniem na moim kanale pojawił się film z bublami kosmetycznymi

Ciekawa jestem czy znacie te produkty i jak Wam się sprawdziły. Dajcie znać w komentarzach.



Życzę miłego odbioru!
Karolina
DIOR - Forever Undercover RECENZJA! + zdjęcia

DIOR - Forever Undercover RECENZJA! + zdjęcia

Cześć dziewczyny,

Podkład to kwestia mocno indywidualna. Każdy ma inną cerę, a co za tym idzie skóra ma inne potrzeby. Mam wrażenie, że podkład jest nam najgorzej dobrać dla siebie. Często dostaję pytania: "Jaki podkład kupić? Co polecasz?" i zawsze wtedy mam nadzieję, że produkt, który mi się sprawdził, sprawdzi się również Wam. 

Ja sama zakupiłam masę podkładów i tylko mała część z nich zasługuję na uwagę. Marki często zmieniają formuły produktów i coś co kiedyś używałam i mi się sprawdzało nie koniecznie będzie dobre teraz. 
Pamiętam jeszcze starego Healthy mixa od Bourjois, który był świetny. Teraz o nowej formule mogę powiedzieć tylko to, że jest dobra. 

Z racji tego, że mój kufer powoli się zapełnia zaczęłam testować podkłady "wysoko - półkowe". Nawet nie wiecie, ile czasu spędziłam przed komputerem czytając różne opinie w poszukiwaniu tych "najlepszych" produktów. Większość pozapisywałam w notesie i niebawem zacznę szukać czegoś wartego zainteresowania.

Kiedy otrzymałam informację o możliwości przetestowania luksusowego podkładu marki Dior Forever Undercover pomyślałam - świetnie. Ciekawa byłam jak się ten produkt sprawdzi na mojej mieszanej skórze. Oczekiwania miałam na prawdę wielkie, bowiem cena tego podkładu waha się między 140-210zł. Cały czas zastanawiam się, skąd takie rozbieżności cenowe...? ale okej, niech będzie. 



Przejdźmy najpierw do obietnic producenta:

"Podkład Diorskin Forever Undercover na bazie wody łączy w sobie trwałość do 24 godzin oraz naturalność i świeże, matowe wykończenie. Podkład zapewnia pokrycie niedoskonałości. Podkład jest niewidoczny i nieodczuwalny na skórze. Makijaż jest świeży i matowy. Formuła Diorskin Forever Undercover opiera się na zestawieniu dwóch pudrów. Pierwszy maskuje niedoskonałości, drugi absorbuje nadmiar sebum i gwarantuje długotrwały efekt. Dodatkowo, pudry te są jedwabiste, dzięki czemu wykończenie makijażu jest lekkie".

Podkład dedykowany jest dla cery mieszanej, tłustej i normalnej. Jeżeli chodzi o gamę kolorystyczną to jest szeroka, bowiem na oficjalnej stronie Diora do wyboru mamy, aż 24 odcieni. Ja wybrałam 010 (Ivory) i uważam, że jest dosyć ciemny. Może jestem bladziochem, ale znam większych ode mnie, więc posiadaczki słowiańskiej urody mogą go sobie odpuścić.

Może zacznę od plusów. Uważam, że produkt jest lekki. Nie czuć go w zasadzie w ogóle na twarzy i jest komfortowy w noszeniu. To byłoby niestety wszystko, jeżeli chodzi o plusy. Dosyć dobrze się go aplikuje, choć po kilku godzinach robią się smugi i widać je doskonale na zdjęciach. 

Produkt podkreśla wszystkie możliwe suche skórki na twarzy i UWAGA! nawet tych, których nie ma. Po prostu robią się jakieś dziwne suche placki, a w szczególności na nosie. Może z daleka wygląda ładnie, ale z bliska okropnie. Dodaje lat i co najgorsze oksyduje w ciągu dnia. 

Jest to dla mnie wielkie rozczarowanie! Poniżej dodam zdjęcie, które zrobiłam z dodatkiem flasha. Nadal jestem ciekawa innych produktów tej marki, ale z podkładem na pewno się nie polubię.

Myślę, że produkt bardziej sprawdzi się posiadaczkom cery normalnej. 

Zdjęcia są bez obróbki:




Miałyście inne produkty marki Dior?
Może polecicie jakiś ich produkt, który Wam się sprawdził...?

Chętnie sprawdzę.

Buziaki,
Karolina

Kolorowy zawrót głowy od MIYO - oczy

Kolorowy zawrót głowy od MIYO - oczy

Witam kochani po świętach. Jak Wam minęły te dni? Spokojnie, czy nerwowo?
Ja w tym roku spędziłam te święta wraz z moim mężem z uwagi na nasze życie na obczyźnie. Nie wracaliśmy do Polski, bo czeka nas przyjazd w czerwcu, więc wtedy nacieszymy się całą rodziną.
Także u nas było spokojnie, ale też bez obżarstwa i czkawki po jedzeniu. Mieliśmy w planach trochę spacerów, ale pogoda niestety nas nie rozpieszczała, bo było strasznie deszczowo.

A dzisiaj chciałam się dzisiaj podzielić z Wami moimi pierwszymi wrażeniami na temat paletek od marki Miyo. Wcześniej już się nimi interesowałam, gdyż marka posiada bardzo ciekawą kolorystykę.
Przyznam, że w mojej kolekcji brakowało mi niektórych odcieni, więc jak zobaczyłam jak prezentują się te palety na żywo to głowie miałam całą masę pomysłów.
Cieni nie używałam długo, ale trochę przez okres świąteczny się nimi pobawiłam. Pisanek może nie malowałam, ale w niedzielę zaszalałam z mega kolorowymi makijażami, więc myślę, że już coś na ich temat mogę Wam napisać.

Jestem maksymalnie zaskoczona pigmentacją i ich jakością. Cienie z łatwością się rozcierają i łączą ze sobą.

Od razu zakochałam się w palecie Carnival. Posiada bowiem, bardzo soczyste kolory obok których nie potrafiłam przejść obojętnie. Jestem w niej absolutnie zakochana! Jest bardzo dobrze napigmentowana i praca z nią to czysta przyjemność.

Warto tutaj wspomnieć o tym, że cienie nie blakną i trzymają się bez zarzutu. Paleta kosztuje niecałe 20 zł, więc zdecydowanie te palety są moim odkryciem.



Bardzo spodobały mi się idealnie dobrane kolorystycznie cienie w paletach:

Carnival
Kiling me softly

Holy Grail

Go to hell

Consequences

Poniżej przedstawiam moją zabawę właśnie z użyciem tej palety. W zewnętrznym kąciku dodałam odrobinę pigmentu Blink Blink, a makijaż dopełniłam satynową pomadką Paris 04 również z ich asortymentu.



Jedynym minusem to dosyć mocne zamykanie, przez co trzeba się trochę namęczyć, by nie uszkodzić środkowego cienia paznokciem. Marka Miyo jest też dosyć ciężko dostępna stacjonarnie, jednakże musicie polować i patrzeć gdzie można dostać kosmetyki Pierre Rene. Jest wtedy duża szansa, że zakupicie tam również Miyo. Internetowo, natomiast nie ma problemu, jednak wiem z autopsji, że lubimy coś na żywo zobaczyć, zanim to zakupimy.  Musicie mi jednak w tym przypadku uwierzyć mi na słowo :) Warto.

Niebawem zrobię film, ale czekam na resztę sprzętu, aby oświetlenie było cacy. 

Lubicie takie zwariowane kolorystycznie makijaże? Czy raczej sięgacie po stonowane kolory? 
Która paleta najbardziej Ci odpowiada kolorystycznie?

Buziaki,
Karolina


Zachęcam do przeczytania również o innych kosmetykach danej marki ->> KLIK 
Zapraszam do odwiedzenia Instagrama, gdzie możecie zobaczyć moją nową toaletkę ->> INSTAGRAM 
A kanał na YT (zachęcam do obejrzenia filmu z Majorki) -> KLIK


 

 






WOW! WOW! WOW!

WOW! WOW! WOW!

Cześć dziewczyny!

Dzisiaj przychodzę do Was z moim kosmetycznym odkryciem ostatniego miesiąca, który kosztuje grosze. Od razu na wstępie dodam, że testuję różne kosmetyki. Część z nich jest droższa, ale mam w swojej kolekcji również produkty tanie i nie wstydzę się tego. Dla mnie ważny jest efekt końcowy. 

Jeżeli chodzi o tusze to mam na ich punkcie obsesję. Uwielbiam kiedy rzęsy są mocno wytuszowane i pogrubione. Gdyby ktoś kazał mi wskazać jeden ulubiony kosmetyk to powiedziałabym, że zdecydowanie jest to tusz do rzęs. Chwila moment i nasze oczy wyglądają zupełnie inaczej. Oczywiście nie znalazłam tuszu, który zastąpi sztuczne rzęsy, które bardzo mocno polubiłam, ale mogę Wam zarekomendować produkt, który sprawdzi się na co dzień. 

Kiedy otrzymałam przesyłkę od Delia Cosmetics (KLIK) z kosmetykami do makijażu podeszłam do niej nieco sceptycznie. Nie jest to droga marka, ale ostatnio coraz częściej wypuszcza dobre produkty. Nie wszystko z tej przesyłki przypadło mi do gustu, ale produkt o którym chcę wspomnieć rozwalił system i UWAGA! kosztuje tylko 12zł

Mowa tutaj o tuszu New look, 3D Lashes. Produkt posiada dużą, silikonową szczoteczkę, który świetnie pokrywa każdą rzęsę. Jego dużym plusem jest to, że nie ich nie skleja, a efekt wytuszowanych rzęs utrzymuje się cały dzień. Warto tutaj wspomnieć, że produkt nie jest wodoodporny, więc tym bardziej jest to dla mnie zaskoczenie. Nie pamiętam kiedy ostatnio miałam tusz, który po kilku godzinach nie osypywał się. Nim maluję rzęsy rano, a wieczorem wyglądają tak samo. 



Jego konsystencja jest szybkoschnąca, więc jeżeli chcesz nałożyć więcej, niż dwie warstwy będziesz miała problem. Dwie warstwy to max, a i tak trzeba uważać, aby nie porobiły się grudki. Zapewniam jednak, że jedna warstwa będzie wystarczająca, by otrzymać pięknie wytuszowane rzęsy. 

Dla mnie też to było zaskoczenie, bo testowałam różne tusze innych marek (w tym również wyższej półki). Nie twierdzę, że jest to produkt, który zastąpi wszystkie pozostałe, bo jest mnóstwo tuszy, których nie miałam nawet w ręku, ale jeżeli macie luźne 15 zł w portfelu, albo będziecie korzystać niebawem z promocji to śmiało możecie zwrócić na niego uwagę.

Koniecznie napiszcie mi później wiadomość, czy Wam też się sprawdził :)
a może miałaś okazję go testować? Jakie były Twoje odczucia?

Ściskam,
Karolina

 
Kolorowy zawrót głowy od MIYO - twarz

Kolorowy zawrót głowy od MIYO - twarz

Cześć,
Kto z Was zna markę MIYO? Jest to marka, która została wyprodukowana przez Pierre Rene, a tą markę zapewne wszyscy z Was kojarzą. Miyo oferuje w swoim asortymencie kosmetyki kolorowe z których można wyczarować nie jeden makijaż. Mi osobiście kojarzą się z mega kolorowymi makijażami. Kiedy zobaczyłam zawartość paczki od nich to w głowie miałam tylko myśl, żeby stworzyć za ich pomocą ich kosmetyków coś zwariowanego.


Podoba mi się, że oferują szeroką gamę produktów, więc każdy znajdzie coś dla siebie. Dzisiejszy post nie będzie poświęcony opinią na ich temat, tylko ukazaniu samych produktów. Stwierdziłam, że zrobię na ten temat trzy osobne wpisy dzielące produkty na: twarz, oczy i usta. Także spodziewajcie się prawdziwego zawrotu głowy!
Może, któryś z produktów wpadnie Wam w oko, albo zainspiruje Was do stworzenia jakiegoś kolorowego makijażu. Wszystkie produkty możecie zakupić na ich oficjalnej stronie, ale również drogeriach internetowych.

Jeżeli macie ochotę zobaczyć kosmetyki w akcji to niebawem będzie można to zrobić na moim kanale Youtube ;) Planuję zrobić z ich użyciem Chat Makeup - czyli totalną improwizację przy kamerze. Zachęcam do subskrypcji, aby nie pominąć tego filmu, jeżeli zamysł Wam się podoba. 

No dobra, przejdźmy już do zawartości paczki ukazujące produkty do twarzy.


W paczce znalazły się dwa podkłady nawilżające z kwasem hialuronowym i kompleksem witamin A,C i E. Podkład jest beztłuszczowy i ma nie zapychać porów, więc pewnie jego formuła jest bardzo lekka. Mamy to wyboru sześć odcieni, jednak wszystkie z tego co się orientowałam są dosyć ciemne. Ja otrzymałam kolory 02 Shell i 03 Nude. Niestety będę musiała poczekać z ich testami na okres wakacyjny, gdyż kolorystyka póki co znacznie odbiega od koloru mojej cery.


Puder mineralny z drobinkami bambusa, ekstraktem z mięty i aloesu to pierwszy produkt, który chwyciłam w swoje ręce. W składzie zawiera same naturalne składniki. Produkt pobawiony jest konserwantów i talku. Uwielbiam pudry sypkie, więc jak się spisze to na pewno się o tym dowiecie. Już jakiś czas temu zainteresowałam się tym produktem, więc bardzo ucieszył mnie jego widok w paczce.

Koszt 19,99zł/12g


Puder brązujący "Sun kisses" czyli pocałunek słońca urzekł mnie od pierwszego wejrzenia. Ostatnio myślałam o zakupie bronzera, bo moja skóra zrobiła się bardzo blada i zaczęłam tęsknić za efektem skóry muśniętej słońcem. Tym bardziej jak za oknem jeszcze tak zimno i deszczowo! 

Kiedyś miałam wspaniały bronzer "Ziemia Egipska" marki Bikor, ale jego cena jest dosyć wysoka - 165zł. Niewątpliwie był to najlepszy bronzer jaki miałam w swoim życiu i raczej ciężko będzie znaleźć podobny produkt do niego. Odcień bronzera MIYO bardzo mi przypomina kolorystycznie tamtejszy produkt, jestem ciekawa jak sprawdzi się na twarzy.

Można go też użyć do konturowania.

Koszt 15,99zł


 Rozświetlacz to coś, co kocha każda sroczka. Ja uwielbiam nadać sobie sporo błysku, więc i z tego produktu się ucieszyłam. Można go stosować na twarz, powieki i ciało.  Już nie mogę się doczekać kiedy będę mogła się nim nacieszyć przy następnym makijażu.

Cena: 19,99zł


W paczce znalazła się również paleta składająca się z kremowych korektorów.

Zielony ma za zadanie korygować zaczerwienienia, żółty maskować fioletowe cienie pod oczami, różowy usunąć oznaki zmęczenia, jasny beżowy maskować niedoskonałości, a brązowy skorygować i wyszczuplić twarz. Brzmi i wygląda na mega przydatny produkt. Sama borykam się z fioletowymi cieniami pod oczami (niestety geny), więc z miłą chęcią sprawdzę stopień krycia.

Cena 14,99zł


Nie ukrywam, że z tych produktów najbardziej spodobał mi się ten bronzer i korektory. Niebawem kolejny post z produktami do oczu. Zapewniam Was - warto czekać ;)

Dajcie mi koniecznie znać, czy miałyście coś tej marki i jak Wam się sprawdziły ich produkty.

Ściskam,
Karolina


Produkty otrzymałam w paczce PR-owej.


Wbijam na Youtuby!

Wbijam na Youtuby!

Cześć wszystkim,

Miała się dzisiaj pojawić recenzja jednego z moich ostatnich kosmetycznych odkryć, ale od wczoraj na kanale YouTube pojawił się mój pierwszy film i stwierdziłam, ze podzielę się nim z Wami, również tutaj. 

Już od ponad połowy roku chciałam zacząć dla Was nagrywać, ale brakowało mi sprzętu na to i przez to miałam związane ręce. Jak pewnie część z Was wie, albo i nie, wiąże się to z niemałym wydatkiem, więc musiałam chwilę odczekać. 



Co znajdziecie na moim kanale? Wszystkie kosmetyczne nowości, które będą do mnie docierały z przesyłek PR-owych, pierwsze wrażenia i filmy związane z podróżami i życiem w UK. Liczę, że przekazywana przeze mnie treść będzie dla Was interesująca i miła w odbiorze. 

Jeżeli obserwujecie mój Instagram  to zapraszam Was do śledzenia Instastory, bo to tam często pojawiają się pytania dotyczące najbliższych wpisów na blogu, a teraz jeszcze filmów. To Wasza opinia jest dla mnie najważniejsza. 

A teraz już zapraszam na film, dajcie koniecznie znać czy Wam się podobał i zapraszam do subskrypcji ;)



Jeżeli prowadzicie też swoje kanały, podzielcie się linkami w komentarzach ;)  
chętnie Was odwiedzę! 

Ściskam,
Karolina

Podkład Lumi & Healthy - recenzja

Podkład Lumi & Healthy - recenzja

Jakiś czas temu robiłam post na blogu z produktami, które otrzymałam od Delia Cosmetics. Jeżeli jeszcze nie wiedziałaś postu to zachęcam klik 
Pytałam Was na Instastory o czym chciałybyście przeczytać opinie i większość zadecydowała, że ma być do podkład rozświetlająco - nawilżający - Lumi & Healthy z serii Luxury Look.

W paczce dostałam dwa odcienie 11 - Ivory oraz 12 - Nude Beige.
Z mojej wakacyjnej opalenizny nic już nie zostało i muszę sięgać po najjaśniejsze odcienie, więc ta jedenastka jest dla mnie w tym momencie najlepsza. 


Produkt dedykowany jest cerze suchej, normalnej i mieszanej. Nie zawiera parabenów i oleju parafinowego. W składzie znajdziemy witaminę PP (B3), która ma za zadanie nawilżać skórę ale też ekstrakt z baobabu oraz pigmenty rozświetlające.


Konsystencja podkładu jest bardzo lekka i pod tym względem trochę przypomina mi Healthy mixa z Bourjois. Produkt najlepiej aplikować gąbeczką, bo niestety pędzlem pozostają smugi. Próbowałam też zaaplikować go palcami, ale nie byłam zadowolona z efektów. 
Poziom krycia jest niski, więc osoby z problematyczną cerą nie będą z niego zadowolone. Bardzo podoba mi się wykończenie, gdyż podkład bardzo dobrze dopasowuje się do skóry i wyrównuje jej koloryt.

Kosmetyk nie tworzy efektu maski i daje efekt przyjemnie rozświetlonej cery. Szkoda, jednak, że jego trwałość jest naprawdę niska. Produkt jest podatny na ścieranie i po 2-3 godzinach w okolicach płatków nosa jak i na nosie prześwituje już moja skóra. Co uważam za największy minus, ale też nie ostatni. Muszę wspomnieć też o tym, że podkład minimalnie podkreśla suche skórki.

Nie mniej jednak lubię go używać ze względu na konsystencje i efekt rozświetlonej skóry. Moim zdaniem spiszę się świetnie przy krótkich wyjściach, albo w momencie kiedy nie mamy ochoty na ciężki makijaż. Ostatnio często go stosuję na co dzień, ale posiłkuję się dodatkowo korektorem w problematycznych miejscach. Wydaje mi się, że będzie to dobra propozycja na wiosnę

Cena za buteleczkę to tylko 25 zł/30ml, więc cena jest naprawdę niska, a przypominam, że niebawem znów promocja w Rossmannie, ale do tego jeszcze wrócę! 


Chcecie, aby pojawił się post z produktami, które warto zakupić?

Ściskam,
Karolina