Kolorowy zawrót głowy od MIYO - twarz

Cześć,
Kto z Was zna markę MIYO? Jest to marka, która została wyprodukowana przez Pierre Rene, a tą markę zapewne wszyscy z Was kojarzą. Miyo oferuje w swoim asortymencie kosmetyki kolorowe z których można wyczarować nie jeden makijaż. Mi osobiście kojarzą się z mega kolorowymi makijażami. Kiedy zobaczyłam zawartość paczki od nich to w głowie miałam tylko myśl, żeby stworzyć za ich pomocą ich kosmetyków coś zwariowanego.


Podoba mi się, że oferują szeroką gamę produktów, więc każdy znajdzie coś dla siebie. Dzisiejszy post nie będzie poświęcony opinią na ich temat, tylko ukazaniu samych produktów. Stwierdziłam, że zrobię na ten temat trzy osobne wpisy dzielące produkty na: twarz, oczy i usta. Także spodziewajcie się prawdziwego zawrotu głowy!
Może, któryś z produktów wpadnie Wam w oko, albo zainspiruje Was do stworzenia jakiegoś kolorowego makijażu. Wszystkie produkty możecie zakupić na ich oficjalnej stronie, ale również drogeriach internetowych.

Jeżeli macie ochotę zobaczyć kosmetyki w akcji to niebawem będzie można to zrobić na moim kanale Youtube ;) Planuję zrobić z ich użyciem Chat Makeup - czyli totalną improwizację przy kamerze. Zachęcam do subskrypcji, aby nie pominąć tego filmu, jeżeli zamysł Wam się podoba. 

No dobra, przejdźmy już do zawartości paczki ukazujące produkty do twarzy.


W paczce znalazły się dwa podkłady nawilżające z kwasem hialuronowym i kompleksem witamin A,C i E. Podkład jest beztłuszczowy i ma nie zapychać porów, więc pewnie jego formuła jest bardzo lekka. Mamy to wyboru sześć odcieni, jednak wszystkie z tego co się orientowałam są dosyć ciemne. Ja otrzymałam kolory 02 Shell i 03 Nude. Niestety będę musiała poczekać z ich testami na okres wakacyjny, gdyż kolorystyka póki co znacznie odbiega od koloru mojej cery.


Puder mineralny z drobinkami bambusa, ekstraktem z mięty i aloesu to pierwszy produkt, który chwyciłam w swoje ręce. W składzie zawiera same naturalne składniki. Produkt pobawiony jest konserwantów i talku. Uwielbiam pudry sypkie, więc jak się spisze to na pewno się o tym dowiecie. Już jakiś czas temu zainteresowałam się tym produktem, więc bardzo ucieszył mnie jego widok w paczce.

Koszt 19,99zł/12g


Puder brązujący "Sun kisses" czyli pocałunek słońca urzekł mnie od pierwszego wejrzenia. Ostatnio myślałam o zakupie bronzera, bo moja skóra zrobiła się bardzo blada i zaczęłam tęsknić za efektem skóry muśniętej słońcem. Tym bardziej jak za oknem jeszcze tak zimno i deszczowo! 

Kiedyś miałam wspaniały bronzer "Ziemia Egipska" marki Bikor, ale jego cena jest dosyć wysoka - 165zł. Niewątpliwie był to najlepszy bronzer jaki miałam w swoim życiu i raczej ciężko będzie znaleźć podobny produkt do niego. Odcień bronzera MIYO bardzo mi przypomina kolorystycznie tamtejszy produkt, jestem ciekawa jak sprawdzi się na twarzy.

Można go też użyć do konturowania.

Koszt 15,99zł


 Rozświetlacz to coś, co kocha każda sroczka. Ja uwielbiam nadać sobie sporo błysku, więc i z tego produktu się ucieszyłam. Można go stosować na twarz, powieki i ciało.  Już nie mogę się doczekać kiedy będę mogła się nim nacieszyć przy następnym makijażu.

Cena: 19,99zł


W paczce znalazła się również paleta składająca się z kremowych korektorów.

Zielony ma za zadanie korygować zaczerwienienia, żółty maskować fioletowe cienie pod oczami, różowy usunąć oznaki zmęczenia, jasny beżowy maskować niedoskonałości, a brązowy skorygować i wyszczuplić twarz. Brzmi i wygląda na mega przydatny produkt. Sama borykam się z fioletowymi cieniami pod oczami (niestety geny), więc z miłą chęcią sprawdzę stopień krycia.

Cena 14,99zł


Nie ukrywam, że z tych produktów najbardziej spodobał mi się ten bronzer i korektory. Niebawem kolejny post z produktami do oczu. Zapewniam Was - warto czekać ;)

Dajcie mi koniecznie znać, czy miałyście coś tej marki i jak Wam się sprawdziły ich produkty.

Ściskam,
Karolina


Produkty otrzymałam w paczce PR-owej.


5 komentarzy:

  1. Mam cien kupiony w Auchan taki w ostatniej chwili i bardzo poytywnie zaskoczyla mnie jego pigmantacja :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Chętnie bym popróbowała tych kosmetyków :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Lol, wpisujesz Ziemia Egiptu żeby post się lepiej wyświetlał czy o co chodzi? Jak można porównywać bronzer za 15 zł do Ziemi co za żenada.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałaś post? Napisałam, że miałam Ziemię Egipską ale cena jest tego produktu wysoka. Kolorystycznie mi tylko przypomina bo ma bardzo podobny odcień. Nie testowałam produktu i nie napisałam, że jest to odpowiednik. Naucz się czytać ze zrozumieniem.

      Usuń
    2. "Kiedyś miałam wspaniały bronzer "Ziemia Egipska" marki Bikor, ale jego cena jest dosyć wysoka - 165zł. Niewątpliwie był to najlepszy bronzer jaki miałam w swoim życiu i raczej ciężko będzie znaleźć podobny produkt do niego. Odcień bronzera MIYO bardzo mi przypomina kolorystycznie tamtejszy produkt, jestem ciekawa jak sprawdzi się na twarzy." Hmm, to może jednak Ty nie wiesz co piszesz?

      Usuń

Dziękuję za poświęcony czas. Jest mi bardzo miło, że mnie odwiedziłaś! :)