Zoeva Opulence - opinia o palecie + Makijaż

Cześć dziewczyny (i chłopaki),

U mnie na Instagramie ostatnimi czasy, aż huczało o nowej palecie Zoevy - "Opulence". Muszę przyznać, że bardzo tą markę lubię i zawsze mam chrapkę na ich nowości. 
Długo się zastanawiałam, kiedy ją zakupić i stwierdziłam, że nie ma lepszej okazji, niż napisanie listu do Świętego Mikołaja. Moje życzenie zostało spełnione i mogłam się nią cieszyć już podczas Świąt Bożego Narodzenia. 
Długo polowałam na pędzle z tej samej kolekcji i jak zobaczyłam promocję -30% w Sephorze mało nie spadłam z krzesła. Moja ekscytacja daną promocją była wielka, jednakże w momencie dokonania płatności okazało się, że produktu już nie ma. Cały czas zadaję sobie pytanie, dlaczego to spotkało właśnie mnie...? ale nie znalazłam odpowiedzi. Nie pomogły późniejsze odwiedziny strony, bo jak się okazało sprzedał się cały ich nakład. 
Muszę przyznać, że zakup pędzli nadal jest moim priorytetem i spędza mi sen z powiek. 

Sama nazwa Opulence oznacza bogactwo. Paleta zawiera 10 cieni o aksamitnej konsystencji i wykończeniu metalicznym. Tylko jeden kolor mamy matowy. To trochę mało i bardzo żałuję, że postanowili,  również ten najbardziej jasny zrobić kolorem perłowym. Zawsze byłoby łatwiej wykonać makijaż i zachować umiar. 





Najbardziej przypadł mi do gustu kolor: Get your glory i Koh - I - noor, chociaż reszta też spokojnie znajdzie zastosowanie w niejednym makijażu. 
Najbardziej zawiódł mnie kolor Golden Years, który okazał się bardzo słabo napigmentowany i praktycznie niewidzialny na oku. 

Jest to jednak paleta użytkowa i ultra bezpieczna, którą na pewno nie można zrobić sobie krzywdy. Nie mniej, jednak można wykonać nią zarówno makijaż dzienny jak i wieczorowy. Ja akurat kobalt i bordo bardzo lubię, wiec cieszę się, że te kolory okazały się najlepsze z tej palety. Czuję jednak lekki niedosyt i jestem zawiedziona tym, że nie pojawił się jeszcze jeden cień z mocniejszym akcentem. 

Na Stories zadecydowałyście, że chcecie zobaczyć makijaż wykonany tylko tą paletą. Oczywiście podjęłam wyzwanie i bardzo chętnie zmalowałam pierwszy makijaż widoczny na zdjęciach. Paleta poszła w ruch jeszcze kilka razy po tym i efekty niedługo będziecie mogli zobaczyć.

Do wykonania makijażu użyłam:

Podkład: HD liquid Coverage 020 @catrice.cosmetics
Paleta: Opulence @zoevacosmetics 
Brwi: pomada @anastasiabeverlyhills 
Mascara: They are Real! @benefitpoland 
Rzęsy: model 110 @ardell_pl 
Puder: Fixer @maybelline 
Konturowanie: Paleta @makeuprevolutionpolska 
Usta: color richie nr 349 @lorealmakeup








Sama paleta wygląda obłędnie i jej design powala mnie na kolana. Szkoda, że większość jest tonacji jasnej i metalicznym wykończeniu. Moim zdaniem przydałby się tam jeden dodatkowy, ciemniejszy kolor w zamian za jeden, jasny perłowy, który na oku wygląda praktycznie tak samo. Uważam, że paleta jest świetnym dodatkiem do innych palet w naszym asortymencie tych bardziej matowych. 

Dla osób bardziej początkujących w makijażu świetnie się sprawdzi. 

Ściskam,
Karolina

4 komentarze:

  1. świetna jest ta paletka, mega mi się podoba . Bardzo ładny makijaż, żwiwetnie ołączyłaś te kolory

    OdpowiedzUsuń
  2. Piekne ma kolory ta paleta, a makijaz bardzo zimowy jak dla mnie <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo podoba mi się gama kolorystyczna cieni, a także makijaż jaki stworzyłaś przy jej pomocy. Masz jednak rację, że przypadłby się jakiś ładny ciemny mat :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przepiękny makijaż :) Paleta ładna, chociaż mnie akurat nie zachwyca :) Offline mi się bardziej spodobała :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas. Jest mi bardzo miło, że mnie odwiedziłaś! :)