Sposób na czystą cerę - wieczorny rytuał pielęgnacyjny



Ostatnio dostaję wiele zapytań w sprawie płynów micelarnych. Od razu zaznaczę, że nie jestem specjalistką w danej dziedzinie, ale wiele przeczytałam artykułów i książek na podstawie których mam już swoją teorię na ten temat. Oczywiście jestem świadoma, że każdy ma swój sposób na dokładne oczyszczanie twarzy i jeżeli coś Wam się sprawdza to trzymajcie się tego. Każda skóra jest inna i wymaga indywidualnej pielęgnacji. 

PREPARAT DO DEMAKIJAŻU

Większość z nas na chwilę obecną zakupuje płyny micelarne, gdyż łączą w sobie właściwości oczyszczające i odświeżające. Zawiera on w sobie mikroskopijne kuleczki zwane micelami. Zewnętrzna ich część zawiera właściwości hydrofilowe, które przyciągają wodę i odpychają tłuszcze. Natomiast część wewnętrzna posiada właściwości hydrofobowe, które doskonale wiążą się z tłuszczami, dzięki czemu pochłaniają nasze sebum, zanieczyszczenia i rozpuszczają wodoodporny tusz do rzęs. 

Najczęściej w składzie możemy spotkać:

Alantoinę - czyli substancję regenerującą skórę, wynikającą z wszelakich podrażnień, jak również drobnych ranek na skórze i D-panthenol - czyli inaczej prowitaminę B5 służącą nawilżeniu naszej skóry i przyśpieszeniu gojenia się ran, gdyż posiada właściwości przeciwzapalne. 

Na podstawie rozmów z innymi ludźmi mogę śmiało napisać, że na płynie micelarnym kończy się oczyszczanie naszej skóry. Dla mnie jednak jest to pierwszy podstawowy krok, a za nim są kolejne. Może wyda Wam się to dziwne, ale nie znalazłam jeszcze płynu micelarnego po zastosowaniu, którego czuję, że mam czystą skórę. Testowałam wiele płynów różnych marek z większym lub mniejszym entuzjazmem. Żaden z nich, jednak nie spowodował u mnie zachwytu. 

Ostatnio udostępniłam na Instagramie zdjęcie, na których widniały trzy płyny micelarne, które cieszą się dużą popularnością. Wszystkie z nich przez ostatni czas testowałam. Zadałam Wam, więc zapytanie, który jest wg mnie najlepszy? Przyznam, że Wasze odpowiedzi były bardzo zróżnicowane, ale niestety tylko jeden z nich mogę Wam polecić, bo pozostałe dwa kompletnie mi się nie sprawdziły. 


Moim faworytem wśród tej trójcy okazał się różowy Garnier. Nie zostanie na pewno moim ulubieńcem, bo będę szukała czegoś jeszcze lepszego, ale znalazłam dużo plusów, które powodują, że jest to produkt godny polecenia. Świetnie radzi sobie ze zmyciem mocnego makijażu. Najgorzej poradził sobie Dermedic, który ma problem z rozpuszczeniem tuszu do rzęs. Nie szczypie i nie podrażanił mojej skóry, tak jak zrobił to produkt od Evree. 

Dlaczego, produkt od Garniera nie zostanie moim ulubieńcem? ponieważ pozostawia delikatne uczucie lepkości, które pozostaje na skórze po jego zastosowaniu. Czuję, że skóra nie jest wtedy dokładnie oczyszczona, jednakże zawsze i tak przechodzę do dalszych kroków oczyszczania twarzy. Osoby, które tego nie robią mogą czuć silny dyskomfort. 

Przejdźmy, jednak do dalszych etapów mojej pielęgnacji. 

OCZYSZCZANIE TWARZY

Resztki zanieczyszczeń zawsze zmywam żelem do twarzy. Kompletnie nie wyobrażam sobie ominięcia tego kroku.  Bardzo zwracam uwagę na to, aby produkt nie powodował uczucia ściągniętej skóry, ponieważ jestem posiadaczką cery mieszanej z tendencją do przesuszania na policzkach. Muszę wybierać takie produkty, które nawilżają moją cerę. 

TONIK

Często sięgam również po tonik. Wiem, że większość z Was go nie stosuje, jednak dostarcza on wielu dobroczynnych składników. To jeden z najprzyjemniejszych etapów codziennej pielęgnacji. Dzięki niemu moja skóra jest miękka, gładka i nawilżona. 

SERUM + KREM NAWILŻAJĄCY + KREM POD OCZY

To trio pozwala zadbać o właściwe nawilżenie mojej skóry. Aktualnie stosuję serum C+Dpro firmy Lirene i bardzo dobrze mi się sprawdza. Skóra jest po nim rozświetlona i pełna życia. Jeżeli chodzi o kremy nawilżające to mocno eksperymentuję, jednakże krem Re- Energizing sleeping cream firmy Lavera dosyć mocno mnie zaskakuje i chyba póki co przy nim zostanę. 


A jak wygląda Twój wieczorny rytuał pielęgnacyjny?

Niedawno otrzymałam paczkę od firmy Delia z produktami do oczyszczania twarzy, więc oczekujcie kolejnego postu z tymi dobrociami do pokazania.

Ściskam, 
Karolina


#dermosystem #deliacosmetics


2 komentarze:

  1. U mnie pielęgnacja wygląda podobnie, tylko z innymi produktami :D

    OdpowiedzUsuń
  2. To zależy czy mi się chce :) Czasami nakładam tylko krem , a czasami robię kilka etapów pielęgnacji :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas. Jest mi bardzo miło, że mnie odwiedziłaś! :)

Obsługiwane przez usługę Blogger.