Czy marzenie jest mrzonką...?


Dokładnie dzisiaj mijają trzy lata od spełnienia mojego pierwszego, a zarazem największego marzenia. Od zawsze pragnęłam zobaczyć i posłuchać na żywo Justina Timberlake'a. Nie jedna osoba zaśmieje się teraz pod nosem i pomyśli, „ale mi marzenie!", ale to właśnie tam poczułam, że żyję!

I spodobało mi się to i chciałam więcej! 





Co potrafią uczucia?

Na to pytanie odpowiedzcie sobie teraz sami. Pytanie z pozoru jest trochę dziwne, ale to właśnie uczucia mogą sprawić, że będziemy chcieli więcej i tak się stało też u mnie. Oddzieliłam w ten dzień wszystkie złe wspomnienia i zdarzenia, które przeżyłam w swoim życiu i wiedziałam, że od tej pory będzie inaczej. Uczucie spełnienia, które towarzyszyło mi na koncercie wpłynęło na moje dalsze plany i działania. 

Dlaczego? 

...bo wiedziałam, że marzenia nie są po to, aby o nich myśleć, tylko od tego, żeby uparcie dążyć do ich spełnienia.

Jak było wcześniej?

Chcąc - nie chcąc jesteś świadkiem zachowań swoich rodziców. Moi to dobrzy ludzie, jednak od zawsze widziałam, że skupiali się na tym, aby używać w swoich działaniach rozsądku. Oczywiście, nie ganię tego, bo w ten sposób osiągnęli wiele, jednak z biegiem czasu widzę w ich oczach niedosyt. Wiem, wiem... kiedyś były inne czasy i nie wszystko  było na wyciągnięcie ręki... ale najważniejszy jest fundament. Oni go mieli, ale nie wykorzystali do końca.. właściwie w ogóle. Mój Ojciec zawsze kochał fotografię. Od szkolnych lat miał ciemnię fotograficzną i robił zdjęcia. To było jego prawdziwe hobby. Dlaczego nie ma teraz swojego studia? Po prostu dokonał po drodze innych wyborów, które oddaliły go od tego, aby je mieć. Zajmuje totalnie inne stanowisko i został z niespełnionymi marzeniami. Wydaje mi się, że brakowało mu odwagi i pewnego rodzaju kopa, ale mogę się mylić.

Oczywiście po drodze robił plenery ślubne i wiele innych.. ale jak sami wiecie doba ma tylko 24 godziny. Nikt nie jest w stanie na dłuższą metę robić tyle rzeczy i mieć dodatkowo czas dla siebie. Musiał dokonać wyboru... Czy dobrego? Na to pytanie tylko Tata zna odpowiedź.

Moja mama pasjonowała się zawsze sztuką. Chodziła do szkoły plastycznej i malowała pejzaże i portrety, które wylądowały później w koszu.. bo okazało się, że jej własna siostra robiąc porządki w domu rodzinnym stwierdziła, że jest jej to niepotrzebne! o zgrozo... Serce by mi pękło na pół i pewnie tak było również u mamy. Co zostało z jej marzeń? Właściwie tylko wspomnienia.


Po co ja to wszystko piszę...?

Po to, aby każdy z Was otworzył oczy na świat i przede wszystkim na siebie! Wiem - egoizm nie jest do końca dobry, ale tylko on potrafi popchnąć nas do celu. Patrząc i uszczęśliwiając innych - oddalacie się od swojego szczęścia.

Zrób listę swoich marzeń

Jeżeli o czymś marzysz, nie lekceważ tego. Zapisz je sobie na kartce i spełniaj. Wiadomo - nic nie dzieje się od razu! ale można pracować na to, aby je zrealizować. Wystarczą chęci i dobrze ułożony plan działania! Ja swoje marzenia spełniam regularnie... zaczęłam od rzeczy z pozoru małych dla innych - czyli koncertu. Był to jednak pierwszy krok do uszczęśliwienia samej siebie. Mogłam wtedy z tego zrezygnować i wybić sobie to z głowy, bo... dojazd 350km, noclegi, zakup drogich biletów itd., ale tego nie zrobiłam! wiedziałam i byłam pewna w 150%, że muszę tam być i tak się też stało. Oczywiście nie pojechałam sama, bo z siostrą i naszymi mężami, (którzy nie przepadali za Justinem Timberlakiem). Mój mąż jednak, wiedział, że bardzo mi na tym zależy i pomógł mi w spełnieniu tego marzenia. Mógł przecież powiedzieć "Nie chce mi się tam jechać, po co, nie ma sensu..."



Pamiętaj jednak, żeby otaczać się ludźmi, którzy pchają Cię do góry, a nie ciągną na dół.

Od tamtej pory wiedziałam, że trzeba uparcie dążyć do celu... Po to ten blog, po to szkolenia i wielka chęć samorozwoju w dziedzinie wizażu. 

Jeszcze się zastanawiasz?
Przestań i zacznij spełniać marzenia!

Ściskam,
Karolina 





5 komentarzy:

  1. Masz całkowitą rację, trzeba spełniać marzenia. Dzięki nim czujemy, że żyjemy. Wiem co czułaś, bo moim marzeniem było być na koncercie Justina Biebera i udało mi się to już dwa razy. Piękne uczucie, zapomina się wtedy o wszystkim i żyje chwilą :)

    OdpowiedzUsuń
  2. "bo wiedziałam, że marzenia nie są po to, aby o nich myśleć, tylko od tego, żeby uparcie dążyć do ich spełnienia"
    "bo wiedziałam, że marzenia nie są po to, aby o nich myśleć, tylko od tego, żeby uparcie dążyć do ich spełnienia" i za to cię lubię! 200% prawdy :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak to się cudownie czyta! Podpisuję się pod tym rękami i nogami. Marzenia się po to, aby je spełniać, a nie tylko marzyć.
    Życzę wytrwałości w tym spełnianiu! :3 <3

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas. Jest mi bardzo miło, że mnie odwiedziłaś! :)

Obsługiwane przez usługę Blogger.