Il Salone Milano, Memorable Mask

Każdy z nas ma bzika na punkcie czegoś innego. Są osoby, które namiętnie skupiają się na sylwetce, inni poświęcają dużo czasu i uwagi swoim włosom. Znam nawet jedną osobę, która cały czas je gładzi i czesze. Na pytanie, dlaczego? Odpowiada, że po prostu lubi ;)
Ja bzika na punkcie włosów nie mam i nigdy nie miałam. Zawsze bardzo szybko mi rosły i było ich zawsze mnóstwo. Często narzekałam na ich objętość, bo ciężko mi było je ujarzmić. Zawsze zazdrościłam dziewczynom z cienkimi blond włosami. Zawsze super wyglądały, a mi te włosy zawsze lekko się falowały i puszyły. Oczywiście, kiedy je wyprostuje wyglądają znośnie, ale nie zawsze mam na to czas. Zawsze jednak słyszałam: "Jejku, jakie ty masz długie i mocne włosy", "zazdroszczę ci". Zawsze z dużym grymasem odpowiadałam, że chętnie się zamienię. 

Efekt grubych i lśniących włosów utrzymał mi się do pierwszej farby. Potem było już tylko gorzej. Nawet nie wiem jaka firma zniszczyła moje włosy dobitnie, ale do tej pory niestety są suche i ciężkie do ułożenia. W jednym z boxów otrzymałam maskę do włosów Il Salone Milano, Supreme Mask (do włosów farbowanych). Nigdy w życiu nie słyszałam o tej firmie, ale opis producenta jest bardzo obiecujący, więc z wielką nadzieją postawiłam ją na mojej półce w łazience i czekała na pierwsze testy. W związku z tym, że myję włosy bardzo często (co 1-2 dni) dosyć szybko się na niej poznałam. 



Jesteś ciekawa jak się sprawdziła? 

Na początek napiszę o obietnicach producenta: 

"Maska Alfaparf IL Salone Memorable przeznaczony jest do pielęgnacji włosów farbowanych. W składzie produktu znajduje się ekstrakt z ziaren ryżu, który w skuteczny sposób chroni przed uszkodzeniem oksydacyjnym. Produkt świetnie wzmacnia i chroni włosy, sprawiając że są elastyczne i nabłyszczone. Dzięki przyjemnej konsystencji używanie maski to sama przyjemność!

Pojemność 250 ml
Cena 29,99 zł
Na samym wstępie napiszę o bardzo przyjemnym zapachu. Jest on mocny i utrzymuje się na włosach bardzo długo. Nie jest to jednak dusząca woń. Mój mąż zawsze chwali zapach moich włosów więc i Wam może przypadłby do gustu. Konsystencja bardzo gęsta, kremowa o kolorze ecru. Na pewno warto zwrócić uwagę na wydajność. Mały groszek ok. 0,5 cm wystarczy na posmarowanie włosów za łopatki. Odżywka się bardzo dobrze rozprowadza i łatwo się zmywa. Już po spłukaniu otrzymujemy efekt gładkich i miękkich włosów niczym po wyjściu od fryzjera. Myślałam, że efekt nie utrzyma się na długo, jednakże włosy pozostają w całkiem dobrym stanie, aż do kolejnego mycia. Niestety trochę je obciąża i niekiedy na drugi dzień włosy są bardziej przetłuszczone. To niestety jej minus.

Działanie tej odżywki oceniam na 3/5. Z jednej strony ta zwykła odżywka pomaga mi w krótkim czasie zadbać o włosy bez wcierek i innych zabiegów pielęgnacyjnych, jednakże brakuje mi regeneracji włosa od wewnątrz.
Jest jednak warta przetestowania i sprawdzenia. Wypraktykujcie i dajcie mi koniecznie znać ;)
Ściskam,
Karolina 

5 komentarzy:

  1. Szkoda, że nie regeneruję włosów, ale zawsze warto mieć w domu produkt, który zapewni wygląd jak po wyjściu od fryzjera :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nic miałam z tej firmy, ciekawią mnie odkąd je zobaczyłam w Rossmanie. Jednak nie wiem czy się na nią skuszę.Super,że włosy wyglądają jak po wyjściu od fryzjera bo uwielbiam taki efekt, ale jeżeli na drug dzień mają być tłuste to o nie tego nie chcę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mam bzika na punkcie swoich włosów więc chętnie sprawdziłabym jak działa.

    OdpowiedzUsuń
  4. Już mam wystarczający problem z przetłuszczaniem, więc raczej nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  5. o nie, nie lubię jak mi coś przetłuszcza szybciej włosy, więc bym się z nią nie polubiła :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas. Jest mi bardzo miło, że mnie odwiedziłaś! :)

Obsługiwane przez usługę Blogger.