"Spełnij marzenia" z shinybox - kwietniowe pudełko

Przybywam do Was z dużym opóźnieniem, ale niestety w moim boxie brakowało jednego produktu i musiałam czekać praktycznie cały tydzień na jego dosłanie.
Jaka była zawartość kwietniowego pudełka i czy faktycznie spełniło moje marzenie? Zapraszam do przeczytania postu.



Już w pierwszych dniach ekipa Shiny zdradziła nam dwa produkty gwarantowane. Był to błyszczyk od Dr Ireny Eris, oraz żel do mycia twarzy z luffą -417.
Za błyszczykami nie przepadam, bo lubię mieć efekt matu na ustach, jednak opis o długotrwałym połysku przyczynił się do chęci przetestowania danego produktu. Błyszczyk był dostępny w czterech wariantach kolorystycznych. Ja otrzymałam kolor Romantic Cream. Na pierwszy rzut oka wygląda na złoty, ale na ustach jest "nude", tyle, że z połyskiem. Przyznam, że w głębi duszy liczyłam na ten malinowy, ale cóż... szczęścia w losowaniach nie mam w ogóle.
Kolor, który otrzymałam nie jest na pewno moim spełnieniem marzeń, ale jest to coś innego, niestandardowego, jeżeli chodzi o moją kosmetyczkę.
Produkt przetestowałam już pierwszego dnia. Kolor po 10 minutach wygląda mało ciekawie, a w kącikach ust robią mi się białe ślady. Cena błyszczyka to 55 zł więc jest to produkt zupełnie nie wart swojej ceny. 



Żel do mycia twarzy z luffą jest w pudełku kosmetykiem premium. Cieszę się, że pojawił się w boxie, bo firma Shiny dawno nie oferowała nam produktu z wyższej półki. Zawsze jest to coś innego, na co nie każdy może sobie pozwolić. Produkt wyceniony jest na 116zł za 200ml
To dosyć sporo, dlatego jestem bardzo ciekawa czy jego cena idzie w parze z jakością.


Balsam tlenowy Air Stream z linii Legendarny Tlen to kolejny kosmetyk tym razem od firmy Faberlic. Nie poddałam go jeszcze testom. Zalecany jest, jako produkt SOS do pielęgnacji podrażnionej skóry po ekspozycji na światło słoneczne, depilacji, oraz agresywnych zabiegach w gabinecie kosmetycznym.
Cena: 39,90/50ml


W pudełku znalazł się również rozjaśniający krem pod oczy firmy Krynickie Spa. Niestety należę do osób, które posiadają mocne cienie pod oczami, więc produkt na pewno zostanie przeze mnie przetestowany.
Produkt posiada bogaty skład, który ma zadanie niwelować oznaki zmęczenia, działać kojąco i łagodząco. Przyznam Wam się, że zawsze zapominam o kremie pod oczy. Ostatnio jednak stwierdziłam, że najwyższy czas o to zadbać i otworzyłam krem firmy Orient. Mam nadzieję, że nie jest za późno ;)
Cena 16,00zł/30ml


Ostatnim już produktem w boxie był kosmetyk wymienny od Joko: Deep liner i spiekany róż do policzków. Ja na szczęście trafiłam na czarny wodoodporny eyeliner w kałamarzu. Dotychczas korzystałam z kremowego eyelinera firmy Maybelline, ale zauważyłam, że kreski zawsze wychodzą mi różnej szerokości. Fajnie, że mogę wrócić do takiej wersji i znowu porównać, który pędzelkiem wychodzi ładniejsza kreska.


Upominkiem okazał się regenerujący szampon do włosów (próbka), a "spełnieniem marzeń" Voucher o wartości 30zł do zrealizowania na stronie Katalog Marzeń. Uważam, że jest to słaba opcja. Po pierwsze nie każdy mieszka w dużym mieście, aby coś takiego zrealizować, a po drugie 30zł to mała kwota, jak na ceny, które pojawiają się na tej stronie. Nie sądzę, żebym to wykorzystała, mimo, iż mieszkam we Wrocławiu. Wolałabym voucher do drogerii internetowej, abym mogła za tą cenę zakupić sobie jakiś kosmetyk ;)

Tak prezentuje się cały box:



Cała zawartość boxa podoba mi się na 5 z plusem. Szkoda, że nie trafiłam z kolorem błyszczyka, ale podaruję go komuś. Czy pudełko spełniło moje marzenia? Niestety nie. Jest po prostu bardzo udane i tyle ;) 

Podoba Ci się to pudełko? Który z produktów jest dla Ciebie numerem jeden? :)

Ściskam,
Karolina



7 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawe produkty, a jeszcze lepsza recenzja. Kuszą by je zakupić.

    OdpowiedzUsuń
  2. Widziałam już to pudełko na innych blogach. Super zawartość :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Podoba mi się zawartość :) Ja zamówiłam BeGlossy i też jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pudełko ciekawe. Odrazu zaczęłam używać tego żelu do mycia twarzy, bo akurat mi się skończyła dzień wcześniej pianka i jak narazie jest okey🙂 Reszta produktów czeka na testy😉

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas. Jest mi bardzo miło, że mnie odwiedziłaś! :)

Obsługiwane przez usługę Blogger.