Must have pielęgnacji do włosów

Włosy to atrybut kobiecości. Nie ważne jest to czy posiadamy je długie czy krótkie - mają być lśniące i zdrowe. Każda z Was tego pragnie, prawda? Na regałach w drogerii możemy znaleźć masę produktów do ich pielęgnacji: maseczki, olejki, szampony, odżywki, a stosujemy je po to, aby osiągnąć cel -> mieć piękne włosy.


Moim do ideału wiele brakuje. Przede wszystkim są bardzo gęste. Pewnie nie jedna z Was uzna to za zaletę, ale dla mnie nie raz było to przekleństwo. Największym moim marzeniem jest to, aby nie trzeba było ich prostować. Niestety, aby uzyskać taki efekt muszę długo stać przed lustrem i je prostować. Czy mam na to czas? Rzadko kiedy. Przeważnie kończę z kucykiem albo w "bobie". Muszę przyznać, że na dłuższą metę jest to bardzo denerwujące, bo rozpuszczone włosy prezentują się o wiele lepiej.


W związku z tym, że są na etapie dojścia do siebie po letniej dekoloryzacji wymagają dosyć konkretnego nawilżania. Przez ostatnie pół roku rzadko kiedy sięgałam po suszarkę. Robię to tylko w sytuacjach kryzysowych. Przeważnie myje je na wieczór, aby mogły wyschnąć przez noc.

Teraz wyglądają już naprawdę całkiem dobrze. 

Jak wróciły do formy?
Przede wszystkim zaczęłam je olejować. Co to znaczy? To prosta czynność, która polega na rozprowadzeniu oleju na włosach. W moim przypadku stosuje olej kokosowy - nierafinowany. Uwielbiam zapach kokosu więc jest to połączenie przyjemnego z pożytecznym. Kurację stosuję 1-2 razy w tygodniu. 

Dlaczego warto olejować włosy?

Przede wszystkim olejowanie pomaga dogłębnie nawilżyć, odżywić i zregenerować włosy. Po kilku miesiącach regularnego stosowania mogę śmiało stwierdzić, że moje włosy są mocniejsze i wyglądają na zdrowsze.





Po drugie stosuję naturalny szampon w kostce - jakiś czas pisałam o nim recenzję (KLIK). Nadal podtrzymuję swoje zdanie. Jest to świetna opcja, a wydajność tej kostki mnie zdumiewa. Najbardziej podoba mi się to, że włosy są bardzo dobrze oczyszczone i świeże. Dla mnie ten szampon to HIT.


Po trzecie używam nawilżającego mleczka Intesis Moisture firmy Prosalon. 

Seria ta jest przeznaczona do włosów suchych, łamliwych oraz z rozdwajającymi się końcówkami.Wpływa na prawidłowy poziom nawilżenia oraz odpowiednią elastyczność i sprężystość. Włosy są odpowiednio odżywione i wygładzone, dzięki czemu nie elektryzują się. Odżywka też ułatwia rozczesywanie włosów, co jest wręcz niezbędne po zastosowaniu naturalnego szamponu.

Jakiej szczotki używam?

Pewnie nie będzie to dla Was niespodzianka - Tangle Teezer. Kto ma ten wie, że rozczesywanie włosów nigdy nie było tak proste. Bez wysiłku radzi sobie z kołtunami - nawet przy gęstych włosach. Nie wyrywa ich, nie łamie i przy tym designersko wygląda. Wiele osób zarzuca jej rozmiar i brak wygody przy rozczesywaniu włosów. Mi osobiście nie sprawia to problemów. 

Co robić kiedy brakuje nam czasu?


Tak, tak są i sytuacje kryzysowe. Nie zawsze mamy czas na umycie włosów. Czasami zdarza się, że wstajemy rano i okazuje się, że nie wyglądają one dobrze.
Wtedy sięgam po suchy szampon do włosów firmy Batiste. Ja swój zakupiłam w promocji w sklepie Rossmann za 12,99. Jest to najlepszy suchy szampon jaki miałam. Spisuje się genialnie. Doskonała wydajność, cena i przede wszystkim efekt. Produkt występuje w kilku wariantach zapachowych. Mi najbardziej pasuje ten tropikalny.








 A wy jak dbacie o swoje włosy? Po jakie produkty do ich pielęgnacji sięgacie najczęściej? Lubicie eksperymentować czy raczej macie swój stały rytuał pielęgnacyjny?

Ściskam,
Karolina





11 komentarzy:

  1. Ja bardzo często testuje nowe produkty:) bardzo fajny wpis:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny post. Też używam tej szczotki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam tych produktów.
    Słyszałam że olej kokosowy czynii cuda, musze w końcu sie w niego zaopatrzeć :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie
    www.zuzkapisze.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olej kokosowy musisz mieć! jest cudny dla włosów i skóry!

      Usuń
  4. W mojej pielęgnacji wystarcza szampon i maska do włosów ;) Olej kokosowy niestety nie sprawdzał się na moich włosów ale świetnie się sprawdza olej z orzechów macadamii.
    Pozdrawiam i obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cieszę się, że moich włosów nigdy nie farbowałam. Pewnie dzięki temu nie mam z nimi większych problemów. Są długie i cienki, bez objętości. Kręcę je bez użycia ciepła, podcinam co 2-3 miesiące. Używam tylko szamponu do mycia, odżywki, czasem maski. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Też wróciłam do olejowania, aktualnie stosuję olej sezamowy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę poczytać o właściwościach oleju sezamowego bo nie spotkałam się jeszcze z nim.

      Usuń
  7. U mnie olejek kokosowy to też must have :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas. Jest mi bardzo miło, że mnie odwiedziłaś! :)

Obsługiwane przez usługę Blogger.