Makijaż sylwestrowy

Makijaż sylwestrowy



Dzisiaj mamy 31 grudnia, czyli Sylwester. W tym roku nigdzie się nie wybieram, ale mam nadzieję, że mój makijaż nie jedną z Was zainspiruje. Moja propozycja jest dla kobiet odważnych, które lubią błysk.

Do wykonania tego makijażu użyłam:

Podkładu Catrice Cosmetics - HD Liquid Coverage 020
pudru Transparentnego z Maybelline - Master Fix
Rozświetlaczy z palety Makeup Revolution - Ultra Pro Glow

Kredek do oczu firmy: Nyx SL07, SL08, Maybelline 36 blue, Trend It Up 082, p2 numer: 190 Sky.
Cienia do powiek marki Sephora Stephane N38
Tuszu do rzęs marki Maybelline Push Up Angel
Sztucznych rzęs Ardell 120
Pomady do brwi marki Maybelline - Dark brown

Płynnej pomadki marki Nyx w kolorze SMLC19


Wykonanie:
Powyżej załamania powieki użyłam cienia z palety Cocoa blend: Bitter Start.
Na zewnętrzną stronę oka nałożyłam kredkę 36blue. Wewnętrzna zaś została pokryta kolorem 082 oraz 190. Lekko roztarłam, pozostawiając środek bez koloru. Zblendowałam.  Na środkowej części powieki nałożyłam za pomocą Kryolanu cień marki Sephora. Najlepiej zrobić to palcem, gdyż jest on mocno brokatowy i może się osypać. 
Całość połączyłam. Na dolną powiekę została również nałożona kredka 36 blue. Kąciki zostały rozjaśnione srebrną kredką marki Nyx SL08. 

Na usta nałożyłam delikatny odcień płynnej pomadki, by zrównoważyć cały makijaż.








Jak podoba Wam się taka propozycja?

Korzystając z okazji chciałabym życzyć wszystkim - Szczęśliwego Nowego Roku!

Ściskam,
Karolina
O nowościach Le Petit Marseillais

O nowościach Le Petit Marseillais

Drodzy,

Jak powszechnie wiadomo w ciele każdego człowieka znajduje się od 2 do 3 milionów gruczołów potowych. Ich zadaniem jest wydzielanie potu, po to, aby regulować temperaturę ciała. W zasadzie nie ma w tym nic złego pod warunkiem, że sobie z tym radzimy. Nie jedna osoba w okresie dorastania (a nawet później) boryka się z nadmierną potliwością i odczuwa z tego tytułu duży dyskomfort.

Jak dobrze wiemy, nie każdy produkt jest dobry dla każdego. Na rynku kosmetycznym jest wiele propozycji: dezodorantów i antyperspirantów. Początkowo sięgałam po dezodoranty, jednakże nie byłam zadowolona z efektu. Nie zdawały po prostu egzaminu. Zaczęłam kupować, zatem antyperspiranty
i zatrzymałam się na jednym ulubionym..

Kiedy dowiedziałam się o nowych produktach Le Petit Marseillais - odświeżających dezodorantach, byłam gotowa je przetestować. Składnikiem wyróżniającym owy produkt jest szałwia lekarska, która ma za zadanie działać w taki sposób na bakterie, by nie powstawał przykry zapach. W składzie znajdziemy również inne naturalne składniki.

Mamy do wyboru, aż siedem wariantów zapachowych, więc całkiem sporo. Do testów otrzymałam dwa dezodoranty i dwa pasujące zapachem żele pod prysznic. Jeden zestaw z białym kwiatem pomarańczy przekazałam szwagierce i pierwsze jej wrażenie było bardzo pozytywne. Co prawda nie było to jej pierwsze spotkanie z daną marką, bo widziałam niejednokrotnie inny produkt u niej na wannie, jednakże uznałam, że
z chęcią pozna kolejne ich propozycje.



Ja zatrzymałam dla siebie wersję z brzoskwinią i jeżeli chodzi o zapach to jest bardzo przyjemny, delikatny
i  nie drażniący. Lubię owocowe zapachy, więc był to strzał w dziesiątkę. Jeżeli chodzi o efekty to nie czuję satysfakcji. Co prawda, nie czułam od siebie nieprzyjemnego zapachu, ale miałam uczucie, jakby produkt się w ogóle nie wchłaniał. Czułam tym samym pewien dyskomfort. Dałam mu jeszcze kilka szans, jednak nie do końca czułam się pewnie.

Żel pod prysznic, natomiast bardzo przypadł mi do gustu. Skóra jest po nim miękka i nawilżona. A sam zapach utrzymuje się na skórze przez wiele godzin. To nie pierwszy ich żel, który używałam i byłam zadowolona, więc jeżeli jeszcze nie miałyście okazji sprawdzić to polecam.

 
Le petit Marseillais


Znacie markę? Lubicie ich produkty?

Ściskam,
Karolina


#swiezosclpm #ambasadorkalpm
Urodziny!

Urodziny!

Witajcie moi drodzy,

Grudzień był miesiącem kompletnych rewolucji w moim życiu. Na szczęście za chwilę się kończy i zaczynam kolejny etap. Jeszcze wrócę do Was z pewnymi podsumowaniami, ale na chwilę obecną chciałam Wam podziękować za ROK funkcjonowania tego bloga. 




To właśnie w grudniu ubiegłego roku postanowiłam założyć ten blog i dzielić się z Wami spostrzeżeniami na temat kosmetyków oraz życia. Jestem dumna, że przez ten cały czas byłam systematyczna i co tydzień pojawiały się wpisy ( a nawet i częściej). Ani razu, nie żałowałam tej decyzji, a wręcz przeciwnie - brakowało mi czasu na zrealizowanie wszystkiego, co chciałam zrobić. Zdecydowałam, że zrezygnuję, więc z mojej aktualnej pracy i dzięki temu będę mogła o wiele bardziej poświęcić się blogowaniu.

Szykuję się również do zmiany miejsca zamieszkania (Wrocław -> UK). Chciałabym móc zacząć pracować w branży kosmetycznej, co na pewno przyczyni się do jeszcze większego rozwinięcia bloga i kanałów Social Media, ale również podjęcia nowych ciekawych współprac z zagranicznymi firmami i poszerzenia grona czytelników.

Na Instagramie Was stale przybywa, co mnie niewątpliwie cieszy i motywuje do dalszych działań. Na pewno kanał będę dalej rozwijać, bo sprawia mi to dużą przyjemność. Mam w głowie masę pomysłów, które niebawem zobaczycie :)

Dzięki WAM mogę robić to co kocham i rozwijać się na nowych płaszczyznach. Dziękuję.

Firmom z którymi miałam przyjemność współpracować w tym roku: Delia Cosmetics, Makeup Revolution, Freedom Makeup, Lirene, Le Petit Marseillais chciałam podziękować: za zaufanie oraz możliwość testowania wszelkich nowości kosmetycznych, ale przede wszystkim za okazaną życzliwość i przyjemną atmosferę kontaktów zawodowych. Mam też nadzieję na kontynuowanie jej w nowych realiach.

Tymczasem, wracam do pakowania swoich rzeczy, by móc jutro opuścić z mężem mieszkanie. To nieprawdopodobne, ile przez 8 lat nazbierało się niepotrzebnych rzeczy... czas zrobić diametralny porządek... w życiu i nie tylko ;)

Ściskam,
Karolina







Podkład marki Nyx - Stay matte but not flat - Recenzja

Podkład marki Nyx - Stay matte but not flat - Recenzja


Cześć Dziewczyny,


Dzisiaj chciałam Wam przedstawić podkład marki Nyx "Stay matte but not flat". Jak wiecie posiadam skórę mieszaną ze skłonnościami do przesuszeń. Sezon jesienno - zimowy jest z reguły dla mnie mało łaskawy. Często pojawiają się na moich policzkach i nosie suche skórki i znalezienie odpowiedniego podkładu graniczy z cudem. 

Posiadam swojego ulubieńca o którym ostatnio Wam pisałam, jednak w moje ręce wpadł podkład marki Nyx i bardzo szybko zabrałam się za jego testy, niestety nie mam dobrych wieści.




Jeżeli chodzi o gamę kolorystyczną to jest ona szeroka, bo posiada, aż 12 odcieni. 


 https://www.nyxprofessionalmakeup.pl/


Ja nie jestem bladziochem, więc zdecydowałam się na 7 odcień, czyli Creamy Natural (zaznaczyłam go w kółko). Początkowo miałam nawet obawy, że może być ciut za ciemny. Jakie było moje zdziwienie, kiedy zobaczyłam, że po nałożeniu na całą twarz wyglądał strasznie blado. Doprawdy nie wyobrażam sobie jak prezentują się wobec tego dwa pierwsze warianty.




Przejdźmy do obietnic producenta:
  1. Pełne krycie bez efektu maski,
  2. Matowe wykończenie,
  3. Dopasowuje się do tonacji skóry.

Moja opinia:

Zacznę może od aplikacji. Podkład początkowo zaczęłam nakładać gąbeczką, jednakże robiła się istna mazia na twarzy. Podkład kompletnie nie zastygał i ciężko było go równomiernie nałożyć. Porobiły się okropne plamy. Przeszłam, więc do aplikacji palcami i niestety efekt był podobny.
Najgorsze było, jednak zmywanie produktu z moich rąk. Nie mogłam ich domyć, a gąbeczkę myślałam, że wyrzucę. Cały podkład się ślizgał po niej. Nie chcecie wiedzieć, ile wypowiedziałam przy tym niecenzuralnych słów. 

Jeżeli chodzi o efekty na twarzy to produkt kompletnie nie dopasował się do tonacji mojej skóry - wręcz przeciwnie, wyglądałam nienaturalnie blado. Po kilku minutach od aplikacji zrobiło się na mojej twarzy obrzydliwe ciastko. Fakt, ze mocno matowe, jednak wyglądałam, jakbym miała kilka warstw podkładu na sobie.

Ze względu na przeziębienie, podczas sesji zdjęciowej musiałam kilka razy wycierać nos i za każdym razem musiałam w tym miejscu poprawiać makijaż, bo produkt się skutecznie wycierał. Po przejechaniu miejsca paznokciem możecie być pewni, że byłaby widoczna rysa. Po 2 godzinach podkład już był zważony.

Dodatkowo wszystkie moje suche skórki zostały uwidocznione i zmarszczki niestety też. 

Na internecie możecie znaleźć sporo informacji, że produkt uczula. Mnie się to nie przytrafiło, jednakże nie wiem, czy go będę używać, bo mam lekkie obawy. 

Reasumując, nie polecam.

a Wy miałyście styczność z podkładami marki Nyx?
Jakie były wasze wrażenia?

Ściskam,
Karolina





Najbardziej pożądane przeze mnie palety to...?

Najbardziej pożądane przeze mnie palety to...?

W ostatnim poście obiecałam, że napiszę Wam o 5 najbardziej pożądanych przeze mnie paletach cieni do makijażu oczu, więc postanowiłam, że dzisiaj spełnię tę obietnicę.

Czas zakupowego szaleństwa dopadnie w końcu każdego przez świętami, a ostatnio trafia do mnie sporo zapytań odnośnie dobrych palet, więc uznałam, że napiszę osobny post na ten temat. Od razu chciałabym nadmienić, że jeżeli decydujecie się na zakup jej w prezencie, musicie zaobserwować jaką kolorystykę osoba obdarowana lubi.

Ostatnio możemy zaobserwować swoiste szaleństwo Instragramowiczek i Youtuberek na punkcie ciepłych odcieni. Bardzo dużo pojawia się czerwieni, burgundów i miedzianych brązów. Trzeba przyznać, że jesień bardzo nastraja na tego typu kolorystykę, również mnie. Nie jestem jednak osobą, która trzyma się tylko takich klimatów. Uwielbiam eksperymenty i dużą różnorodność kolorów, więc i takie zestawienie Wam pokażę.

1. Paleta HudaBeauty

Tejże palety nie trzeba nikomu chyba przedstawiać. Huda jest jedną z najbardziej popularną makijażystką na Youtubie. Pierwsza jej paleta zrobiła furorę na rynku kosmetycznym i była jedną z najbardziej pożądanych palet. Co prawda mnie, aż tak bardzo nie zachwyciła i cena była jak dla mnie za mocno wygórowana, więc się ostatecznie na nią nie zdecydowałam.
Ostatnio jednak pojawiła się limitowana edycja palet Essentials Eye Palette w 4 różnych edycjach: Warm Brown, Mauve, Smokey i Electric Obsessions - z dużym lusterkiem. Mają kompaktowy format, który z łatwością zmieści się w kosmetyczce czy w torebce. Każda paleta zawiera 9 cieni (perłowych i matowych) o kremowej konsystencji.

Najbardziej zachwyciła mnie wersja Electric Obsessions i to ją chciałabym mieć w swojej kosmetyczce.


Electric Obsessions

Mauve Obssesions

Smokey Obssesions

Warm Brown

2. Photomatte Eyedshadow Palette od Smashbox

Paleta zawiera, aż 14 matowych cieni i jak dla mnie prezentuję się świetnie. Zawiera w sobie wszystkie odcienie, które najczęściej wykorzystujemy do wykonania makijażu dziennego i wieczorowego.




3. Nabla Dreamy

Co tu dużo pisać - ta paleta zachwyca. Kompozycję 12 cieni stanowią foliowe cienie z domieszką złota, idealne fiolety oraz pudrowe maty. Nie dosyć, że design zwala z nóg to jeszcze kolory - fantazyjne, dające możliwość wykonania eleganckiego makijażu .

Nazwa idealnie określa to jak prezentuję się ta paleta.




4. Prism Palette Anastasia Beverly Hills

No i przechodzimy do palet, które są szalenie pożądane nie tylko przeze mnie, ale przez większość makijażystek. Posiadają ultramocną pigmentację, która pozwala na bardzo wyrazisty makijaż. Trzeba przyznać, że wszystkie propozycję od Anastasi są zniewalające.
5. Nyx - edycja In Your Element Shadow

Ostatnio dostałam małej obsesji na punkcie kosmetyków od Nyx, więc i te palety muszą znaleźć się na tej liście. Jest to absolutna nowość na rynku i wszystkie prezentują się obłędnie. Pisałam trochę o nich tutaj - LINK

Są to hity na które zdecydowanie warto zwrócić uwagę. Palety są bardzo przystępne cenowo. 









Przypadła Ci któraś do gustu? :)

Ściskam,
Karolina

Wszystkie fotografie pochodzą z materiałów prasowych i nie są moją własnością.


Świąteczne inspiracje - czyli co kupić JEJ na prezent...?

Świąteczne inspiracje - czyli co kupić JEJ na prezent...?



Co jak co, ale uważam, że wbrew pozorom łatwo kobietę zadowolić...! Oczywiście łatwiej, wtedy kiedy się ją trochę zna :) Prezenty świąteczne bywają dla niektórych prawdziwym wyzwaniem i niestety większość z nas czeka z nimi do ostatniej chwili... Ja z reguły nie mam problemów z wyborem prezentu dla kogoś i najchętniej obdarowywałabym ludzi przez cały rok. Wiadomo - miło jest dostać prezent w dniu urodzin, imienin czy też innych okazji, ale jestem właściwie zdania, że jeżeli chcesz komuś sprawić przyjemność to nie musisz czekać na wielkie okazje! 

Pamiętam jak po rozstaniu się z byłym partnerem dostałam od niego płytę mojego ulubionego wykonawcy. Płyta została zadedykowana o wiele wcześniej... ale czekał parę dobrych miesięcy zanim mi ją podarował. Wiecie jak to się skończyło...? Przyjęłam ją po naszym rozstaniu. Miałam tego nie robić, ale rozumiałam, że płyta z dedykacją nie może trafić do nikogo innego, tym bardziej, że mało jest osób, które mają podobny gust muzyczny do mnie. Cała nasza historia skończyła się właśnie na tej płycie i nasze drogi się rozeszły. 

Oczywiście, nie żałuję.

Piszę to, po to, abyście pamiętali, że można dać komuś prezent bez okazji i pamiętajcie o tym, że taki prezent jest z reguły bardziej doceniony, niż ten, który kupiony jest typowo na jakąś okazję.

Święta Bożego Narodzenia to jednak czas szczególny. Uwielbiam beztroski czas spędzony z najbliższą rodziną i wcinanie tych wszelakich łakoci przygotowanych typowo na ten wieczór. 

Wybierając prezenty staram się zwracać uwagę na zainteresowania drugiej osoby, ale przede wszystkim słuchać tego, co mówi w ciągu roku :) Nie mam problemu z ulatnianiem się informacji z mojej głowy, bo jestem pamiętliwa, a to akurat pomaga przy kupnie prezentów.

OK! Skoro już wiemy czym dana osoba się interesuje możemy pomyśleć co sprawiłoby jej największą frajdę. Pomyśl co dana osoba lubi i z czym się utożsamia.

DLA MANIACZKI KOSMETYKÓW

Oczywiście, zdaję sobie sprawę, że z męskiego punktu widzenia wszystkie kosmetyki wyglądają tak samo i o zgrozo... nie w jednej głowie pojawi się pytanie: "Co to jest? i do czego to służy?" ale nie poddawaj się! Zwróć uwagę na marki kosmetyczne, które posiada... pozwoli Ci to ustalić mniej więcej półkę cenową oraz po krótkim reaserchu będziesz widział/a gdzie szukać tych marek. Wielkim entuzjazmem cieszą się wszelkie nowości, które każda maniaczka kosmetyczna chce mieć! 

Kupując prezent koleżance na pewno niejednokrotnie rozmawiałyście o jakiejś marce kosmetycznej, która jest przez nią lubiana. Aktualnie jest tak wiele nowości na rynku, że na pewno coś znajdziesz!
Urzekająca jest też nowa linia Winter Wonderland marki Sephora. Chyba, że ktoś nie lubi lisów i różu! :)
Nie mniej jednak, uważam, że kolekcja jest cudowna i jest bardzo dużo opcji, co do wyboru jakiegoś produktu.. Z doświadczenia polecam, jednak skupić się na kosmetykach pielęgnacyjnych bo, jeżeli chodzi o wszelakie palety do makijażu marki Sephora posiadam mieszane odczucia. Nie chcę też pchać wszystkich do jednego wora, bo być może tylko ta, którą miałam była jakaś nieudana.



Chcesz zakupić paletę do makijażu...? W następnym poście napiszę o pięciu najbardziej pożądanych przeze mnie. Może i trafi też w gust Twojej wybranki.

DLA WŁOSOWEJ MANIACZKI

Polecam zakupić zestaw firmy Montibello. Może nie należą do najtańszych, ale ich produkty powodują przepiękny i długotrwały efekt. Ja już jakiś czas korzystam z kosmetyków danej firmy i też chodzę do fryzjerki, która pracuje typowo na tych produktach i bardzo sobie chwalę. Taki zestaw z pewnością zainteresuje osobę obdarowaną, bo wbrew pozorom mało osób zna jeszcze tą firmę... a szkoda!
 

DLA SPORTOWEJ DUSZY

W zależności od danej dyscypliny, można zdecydować się na bon do np. Adidasa, Nike, Reeboka... Jest tam wiele wspaniałości na które można wydać pieniądze (sportowe staniki, koszulki, leginsy). Taki bon pozwala wybrać sobie, czego dusza zapragnie, albo pozwoli spełnić marzenie o drogich butach do biegania.



DLA ROMANTYCZKI

Pomyśl o czymś we dwoje.. może jakiś wyjazd w góry i dobra kolacja przy kominku w karczmie, albo pobyt w dobrym hotelu z masażami i basenem...? Co kto lubi, tutaj z reguły dwie osoby korzystają i są zadowolone. 

Wspaniałym sposobem może być też zakup karnetu do kosmetyczki, albo spa. 




DLA SROCZKI - co lubi błyskotki

Włącz myślenie i wybierz intuicyjnie. Nie musisz się od razu decydować na pierścionek. Bransoletka, naszyjnik czy kolczyki są piękną pamiątką na lata i przypominać będzie o tej osobie zawsze. Najlepiej wybrać coś klasycznego.

Ja ostatnio otrzymałam w prezencie bransoletkę z koniczynką firmy Lilou na cieniutkim sznurku w kolorze fuksji. Jest cudna i z pewnością będzie mi przypominać o tej osobie do końca życia.

 Źródło: https://www.apart.pl/bizuteria/zloty-naszyjnik/29723

DLA ŚWIATOWEJ KOBIETY 

Świetnym prezentem będzie zakup magnetycznej mapy świata na której można zaznaczać miejsca w których się już było. Jest to świetna pamiątka i coś co będzie mobilizować do dalszego działania. Jeżeli obydwoje lubicie podróżować to tym bardziej będzie to świetna zabawa i pamiątka.

  Źródło: https://mygiftdna.pl/Mapa-Podrozy/Swiat/PinYourTravels


 DLA DUSZY TOWARZYSTWA

Gry towarzystkie. Jest to świetny dodatek do udanej imprezy, ale też pozwala zintegrować ludzi. Wybieraj gry kreatywne, które nie będą jednorazowe. Podczas tego typu zabaw dobry humor gwarantowany!

Przedstawiam top 4 moich ulubionych gier:



Mam nadzieję, że pomogłam i chociaż trochę zainspirowałam :)

Ściskam,
Karolina


nowości w mojej kosmetyczce/ Palety inspirowane żywiołami

nowości w mojej kosmetyczce/ Palety inspirowane żywiołami

W tym tygodniu przybyło mi trochę kolorówki w mojej kosmetyczce. Ostatnio uświadomiłam sobie, że tak jak kiedyś potrafiłam się zadowolić kosmetykami z popularnych drogerii tak teraz moje oczekiwania są o wiele większe.

Zdecydowanie Douglas i Sephora stają się moimi ulubionymi sklepami. Staram się wybierać już kosmetyki świadomie i tak jak kiedyś nie miałam tego porównania, tak teraz widzę znaczną różnicę w jakości produktów. Oczywiście, nie twierdzę, że nie można spotkać tam bubli, bo na pewno jest ich mnóstwo i często produkt, który jest drogi nie idzie w parze z jakością, ale zdarza się to o wiele rzadziej niż w przypadku kosmetyków popularnych marek w drogeriach typu Rossmann.

Jestem aktualnie na etapie kompletowania kufra makijażowego, więc dobór odpowiednich kosmetyków jest dla mnie priorytetem. Dużo testuję na sobie i innych, aby makijaże były coraz lepsze i bardziej trwałe.

Ostatnio mnie bardzo zainteresowała marka Nyx. Wcześniej miałam tylko błyszczyki i spisywały się rewelacyjnie. Zdecydowałam się zakupić kilka ich produktów do mojej kosmetyczki. Część z nich przechodzi już testy i przyznam, że jestem zauroczona. Co będzie dalej...? Czy przekształci się w miłość - zobaczymy.

Nyx kosmetyki

Zdecydowałam się na zakup:
- Podkładu Nyx Stay matte but not flat,
- Glitter brillants nr 02
- matowych pomadek do ust: SMLC19 soft matte lip cream, full throttle lipstick FTLS12, Nyx Liquid Suede nr 12,
- kredek do oczu: czarnej i srebrnej,
- Pojedynczego, fioletowego cienia do oczu.

Nyx kosmetyki


Poniżej przedstawiam pierwszy makijaż z użyciem błyszczyka LIQUID SUEDE nr 12 oraz podkładu.



NYX
Więcej zdjęć na Instagramie: Klik

Muszę przyznać, że takie odcienie pomadek przypadły mi bardzo do gustu. 

Jak Wam się podoba taki look?


Jak już poruszam temat ich kosmetyków, nie mogę nie wspomnieć o ich najnowszej linii palet inspirowanej żywiołami: ziemią, ogniem, powietrzem, wodą i wiatrem - In Your Element. W kolekcji jest również paleta Metal składająca się z metaliczno - brokatowych cieni.

Chętnie przetestowałabym wersję związaną z ogniem i ziemią. Kolorystyka jest genialna, choć typowo jesienna. Palety inspirowane, zaś wodą i powietrzem są idealną propozycją na grudzień i z reguły mroźny styczeń. Nie ukrywam, wszystkie palety bym z wielkim entuzjazmem przygarnęła i wyczarowała nie jeden makijaż. 

Źródło: https://www.nyxcosmetics.com/palettes

 Jak Wam się podobają te palety? Wybrałybyście którąś z nich dla siebie?

Ściskam,
Karolina


(Post nie został napisany we współpracy z marką Nyx)
TRUSKAWKOWY ZAWRÓT GŁOWY

TRUSKAWKOWY ZAWRÓT GŁOWY

Mamy listopad, a co za tym idzie miewamy jesienną chandrę i obżeramy się różnymi łakociami. Część z nas nie potrafi się odnaleźć wśród deszczowej aury i pije kawę litrami, która de facto w ogóle nie pomaga. Mam rację? ;)

Sama miewam gorsze dni i często po prostu kładę się pod koc, opróżniam barek ze słodyczami i włączam Netflixa. Oczywiście ten post nie ma na celu nas zdołować, bo tak było jest i będzie i nic na to nie poradzimy. Taka jest u mnie jesień. Oczywiście podziwiam osoby, które są wytrwałe i dla których ta czy inna pora roku jest po prostu faktem i nie wpływa na ich sposób myślenia, ale niestety ja do nich nie należę. W tym przypadku pojawiła się jednak nadzieja.

Kiedy Le Petit Marseillais wysłała do nas owocowe paczki w środku jesieni, trochę zaniemówiłam. Nigdy wcześniej nie sięgałam po tego typu zapachy w danej porze roku. Nie sądziłam jednak, że wywołają tak ogromny uśmiech na mojej twarzy. Już rozumiem zamysł przedłużenia lata i chęci powrotu do wakacyjnych wspomnień. 






Może uda nam się przegonić ten listopadowy deszcz i przywołać trochę słońca...? :) 

Ściskam, 
Karolina 


#truskawkowylpm #ambasadorkalpm #lpmprzedluzalato 
Dermosystem - nowości od Delia Cosmetics

Dermosystem - nowości od Delia Cosmetics



W ostatnim moim poście opisałam swój wieczorny rytuał pielęgnacyjny. Bardzo mnie cieszy, że dany post przypadł Wam do gustu i jest tak często przez Was czytany -> link znajdziecie TUTAJ

Tak jak obiecałam, dzisiaj przedstawiam Wam najnowszą linię kosmetyków, które posłużą nam do prawidłowego oczyszczania skóry. Jestem zawsze chętna na testowanie tego typu produktów, gdyż moja cera jest bardzo wymagająca (szczególnie w sezonie jesienno - zimowym), gdzie często pod wpływem wiatru i mrozu ulega przesuszeniu. 

Zespół Delia Cosmetics postanowiła zadbać o naszą cerę i wypuściła, aż siedem kosmetyków pielęgnacyjnych, które niewątpliwie potrzebne są każdej z nas. Jest kilka produktów, które bardzo mnie zainteresowały, jednakże na opinię musicie trochę poczekać. 

MGIEŁKA TONIZUJĄCA DO TWARZY, SZYI I DEKOLTU

Zadaniem tego produktu jest szybkie odświeżenie naszej skóry. Dotychczas używałam różanej wody, jednakże nie specjalnie moja skóra ją polubiła w związku z tym jestem ciekawa jak dany produkt się sprawdzi. Mgiełka ma za zadanie przygotować naszą skórę do przyjęcia składników aktywnych kremu i serum. Zawiera ekstrakt z aloesu , alantoinę, ekstrakt z lukrecji, naturalną betainę i kompozycję zapachową bez alergenów. Przyznam, że w wolne dni, kiedy nie jestem pomalowana często sięgam po tego typu produkty. Zwrócę szczególną uwagę na to czy nie będzie powodowała ściągnięcia skóry.




WODA MICELARNA DO TWARZY I OKOLIC OCZU

Jak zapewnia producent jest to produkt, który ma za zadanie oczyścić naszą twarz bez spłukiwania, jak również nawilżyć. Zawiera: alantoinę, D-panthenol, ekstrakt z ryżu, kompozycję zapachową bez alergenów. Bardzo ważne jest dla mnie, że nie zawiera w składzie alkoholu. Jest pozbawiony, również silikonów, parabenów i barwników. 


ŻEL DO MYCIA TWARZY I OKOLIC OCZU

Przyznam, że tego produktu jestem bardzo ciekawa. Uwielbiam myć twarz i pozbywać się nadmiaru sebum. Podczas wieczornego rytuału zawsze sięgam po tego typu produkt. Muszę uważać na to, żeby nie wysuszać skóry, więc zawsze wybieram kosmetyk, który nie podrażni mojej skóry i jej nie wysuszy. To bardzo ciężkie zadanie, gdyż większość żeli zawiera w składzie alkohol. Tutaj jest miła odmiana, bowiem nie ma go w składzie. Jest wolny również od silikonów. 


OLEJEK HYDROFILOWY

Nie ukrywam, że jest to dla mnie zupełna nowość. Nie spotkałam się wcześniej z tego typu kosmetykiem. Przeszedł u mnie już pierwsze testy i na razie jest całkiem obiecująco. Nadaje się do użycia go z wodą (do wytworzenia piany) lub bez (na wacik). Taka alternatywa dla posiadaczy skóry suchej. Zawiera olej migdałowy, olej arganowy, olej słonecznikowy, witaminy A i E, kompozycję zapachową bez alergenów. Produkt nie zawiera alkoholu, silikonów, parabenów, barwników.


W paczce znalazłam też produkty do demakijażu: MLECZKO, PŁYN DWUFAZOWY DO WODOODPORNEGO MAKIJAŻU oraz do cery wrażliwej. 

Wszystkie te produkty mają za zadanie oczyścić naszą cerę z makijażu. Dla mnie jest to istny raj, gdyż tego typu produktów używam bardzo dużo. Lubię eksperymentować z makijażami, więc muszę zadbać o to, żeby mieć je później czym zmywać ;) Tym razem Delia zadbała o to za mnie. Mam nadzieję, że dobrze oczyszczają i zyskają moją sympatię.






Delia Cosmetics idealnie wpasowała się w moje zapotrzebowanie pielęgnacyjne. Świetnie, że mogę sprawdzić dane kosmetyki i podzielić się informacją o nich. Na pewno powrócę z opinią kilku z nich. 

Ściskam, 
Karolina

Sposób na czystą cerę - wieczorny rytuał pielęgnacyjny

Sposób na czystą cerę - wieczorny rytuał pielęgnacyjny



Ostatnio dostaję wiele zapytań w sprawie płynów micelarnych. Od razu zaznaczę, że nie jestem specjalistką w danej dziedzinie, ale wiele przeczytałam artykułów i książek na podstawie których mam już swoją teorię na ten temat. Oczywiście jestem świadoma, że każdy ma swój sposób na dokładne oczyszczanie twarzy i jeżeli coś Wam się sprawdza to trzymajcie się tego. Każda skóra jest inna i wymaga indywidualnej pielęgnacji. 

PREPARAT DO DEMAKIJAŻU

Większość z nas na chwilę obecną zakupuje płyny micelarne, gdyż łączą w sobie właściwości oczyszczające i odświeżające. Zawiera on w sobie mikroskopijne kuleczki zwane micelami. Zewnętrzna ich część zawiera właściwości hydrofilowe, które przyciągają wodę i odpychają tłuszcze. Natomiast część wewnętrzna posiada właściwości hydrofobowe, które doskonale wiążą się z tłuszczami, dzięki czemu pochłaniają nasze sebum, zanieczyszczenia i rozpuszczają wodoodporny tusz do rzęs. 

Najczęściej w składzie możemy spotkać:

Alantoinę - czyli substancję regenerującą skórę, wynikającą z wszelakich podrażnień, jak również drobnych ranek na skórze i D-panthenol - czyli inaczej prowitaminę B5 służącą nawilżeniu naszej skóry i przyśpieszeniu gojenia się ran, gdyż posiada właściwości przeciwzapalne. 

Na podstawie rozmów z innymi ludźmi mogę śmiało napisać, że na płynie micelarnym kończy się oczyszczanie naszej skóry. Dla mnie jednak jest to pierwszy podstawowy krok, a za nim są kolejne. Może wyda Wam się to dziwne, ale nie znalazłam jeszcze płynu micelarnego po zastosowaniu, którego czuję, że mam czystą skórę. Testowałam wiele płynów różnych marek z większym lub mniejszym entuzjazmem. Żaden z nich, jednak nie spowodował u mnie zachwytu. 

Ostatnio udostępniłam na Instagramie zdjęcie, na których widniały trzy płyny micelarne, które cieszą się dużą popularnością. Wszystkie z nich przez ostatni czas testowałam. Zadałam Wam, więc zapytanie, który jest wg mnie najlepszy? Przyznam, że Wasze odpowiedzi były bardzo zróżnicowane, ale niestety tylko jeden z nich mogę Wam polecić, bo pozostałe dwa kompletnie mi się nie sprawdziły. 


Moim faworytem wśród tej trójcy okazał się różowy Garnier. Nie zostanie na pewno moim ulubieńcem, bo będę szukała czegoś jeszcze lepszego, ale znalazłam dużo plusów, które powodują, że jest to produkt godny polecenia. Świetnie radzi sobie ze zmyciem mocnego makijażu. Najgorzej poradził sobie Dermedic, który ma problem z rozpuszczeniem tuszu do rzęs. Nie szczypie i nie podrażanił mojej skóry, tak jak zrobił to produkt od Evree. 

Dlaczego, produkt od Garniera nie zostanie moim ulubieńcem? ponieważ pozostawia delikatne uczucie lepkości, które pozostaje na skórze po jego zastosowaniu. Czuję, że skóra nie jest wtedy dokładnie oczyszczona, jednakże zawsze i tak przechodzę do dalszych kroków oczyszczania twarzy. Osoby, które tego nie robią mogą czuć silny dyskomfort. 

Przejdźmy, jednak do dalszych etapów mojej pielęgnacji. 

OCZYSZCZANIE TWARZY

Resztki zanieczyszczeń zawsze zmywam żelem do twarzy. Kompletnie nie wyobrażam sobie ominięcia tego kroku.  Bardzo zwracam uwagę na to, aby produkt nie powodował uczucia ściągniętej skóry, ponieważ jestem posiadaczką cery mieszanej z tendencją do przesuszania na policzkach. Muszę wybierać takie produkty, które nawilżają moją cerę. 

TONIK

Często sięgam również po tonik. Wiem, że większość z Was go nie stosuje, jednak dostarcza on wielu dobroczynnych składników. To jeden z najprzyjemniejszych etapów codziennej pielęgnacji. Dzięki niemu moja skóra jest miękka, gładka i nawilżona. 

SERUM + KREM NAWILŻAJĄCY + KREM POD OCZY

To trio pozwala zadbać o właściwe nawilżenie mojej skóry. Aktualnie stosuję serum C+Dpro firmy Lirene i bardzo dobrze mi się sprawdza. Skóra jest po nim rozświetlona i pełna życia. Jeżeli chodzi o kremy nawilżające to mocno eksperymentuję, jednakże krem Re- Energizing sleeping cream firmy Lavera dosyć mocno mnie zaskakuje i chyba póki co przy nim zostanę. 


A jak wygląda Twój wieczorny rytuał pielęgnacyjny?

Niedawno otrzymałam paczkę od firmy Delia z produktami do oczyszczania twarzy, więc oczekujcie kolejnego postu z tymi dobrociami do pokazania.

Ściskam, 
Karolina


#dermosystem #deliacosmetics


Kalendarze adwentowe 2017 - który z nich jest najlepszy...?

Kalendarze adwentowe 2017 - który z nich jest najlepszy...?

Wiem, że jeszcze jest sporo czasu do świąt, ale coraz częściej przewijają się pytania na temat kalendarzy adwentowych, więc uznałam ten wpis za przydatny. W zeszłym roku nie chodziły mi one po głowie, tak jak teraz. Dostałam swoistego szaleństwa na ich punkcie i chce mieć większość z nich. Oczywiście nie jest to możliwe i to tylko takie moje małe marzenie, ale na pewno zdecyduje się na zakup, chociażby jednego.

                                                                        ...tylko na który się zdecydować...?


Zrobiłam mały przegląd i chciałabym przedstawić Wam kalendarze, które najbardziej mnie zainteresowały. 

Pierwszy z nich to "Winter Wonderland" czyli "Bajeczna zima" marki Sephora. Kalendarz zawiera 24 niespodzianki m.in. produkty do makijażu, kąpieli oraz akcesoria. Całość zawartości możecie znaleźć na stronie Sephory, jednak ja taki kalendarz traktuje, jako swoistą niespodziankę i wolałabym, aby zawartość była nam nieznana. 

Kalendarz adwentowy Winter Wonderland marki Sephora 2017

Kalendarz adwentowy Winter Wonderland marki Sephora 2017

Kupisz go: TUTAJ
Cena: 179 zł


Kolejnym kalendarzem, który wzbudził moje zainteresowanie jest ten od Douglasa. Kryje on w sobie 24 mini produkty kosmetyczne najlepszych marek m.in. IsaDora, Organic oraz ich własne.Muszę przyznać, że szata graficzna jest bardzo zachęcająca. Słyszałam dużo dobrych opinii na temat poprzednich wydań, więc bardzo kusi mnie zawartość tegorocznego wydania.

Kalendarz adwentowy "Christmas Wonderland" Douglas 2017

Kalendarz adwentowy "Christmas Wonderland" Douglas 2017


Kupisz go: TUTAJ
Cena: 139 zł

The Ritual od Advent 2017 to kolejna moja propozycja. Kalendarz jest w sprzedaży od 16 listopada, czyli niebawem. Zawartość wypełniona jest kremami i peelingami z gamy The Ritual of Sakura. Nie należy do najtańszych, bowiem kosztuje 259 zł, jednak zawartość i rozmiar XL może okazać się wspaniałym prezentem.

The Ritual of Advent 2017

The Ritual of Advent 2017

Dla wszystkich fanów marki Benefit mam informację, że na dniach pojawi się kalendarz w sprzedaży. Będzie wypełniony on 12 produktami danej marki. Na razie nieznana jest również jego cena. 
 Benefit SF Winter WonderGLAM 2017 kalendarz adwentowy

 Benefit SF Winter WonderGLAM 2017 kalendarz adwentowy

  
Kalendarz od Makeup Revolution też wygląda zacnie. Z tego co czytałam znajdzie się w nim sporo mini pędzli oraz rozświetlacze. Tym razem marka postawiła na błysk.
Tak prezentuje się jego zawartość: 



MAKEUP REVOLUTION - ADVENT CALENDAR 2017
 
MAKEUP REVOLUTION - ADVENT CALENDAR 2017
 
Fanki marki Nyx też znajdą coś dla siebie, bowiem kolejna propozycja zawiera, aż 24 miniaturowe, płynne pomadki. Przyznam,  że bardzo chciałabym być w posiadaniu tego kalendarza, ponieważ ich pomadki są cudowne.

Kalendarz adwentowy Nyx 2017


Firmę Yves Rocher znam nie od dzisiaj. Cenię ich za jakość kosmetyków, więc miłym zaskoczeniem jest to, że i oni posiadają w swojej ofercie taki kalendarz. Znajdziemy tam 24 mini produkty zawierającą szeroką gamę kosmetyków pielęgnacyjnych i parę kosmetyków kolorowych.

Yves Rocher Polska

Cena: 199 zł
Można kupić: TUTAJ

Który z nich najbardziej Ci się podoba? A może jesteś posiadaczką już któregoś z nich? Przyznam, że wybór jest bardzo trudny i sama nie wiem na który się zdecydować...?

Ściskam, 
Karolina


Wszystkie fotografie pochodzą z materiałów prasowych i nie są moją własnością.